Społeczeństwo

Życie to nie kino

Zamienione bliźniaczki: historia na film

Filmowe bliźniaczki Karolina i Paulina Chapko. Filmowe bliźniaczki Karolina i Paulina Chapko. Karina Szymczuk/W-Impact / materiały prasowe
Andrzej Ofmański, ojciec zamienionych przed laty w szpitalu bliźniaczek, może nawet nie byłby przeciw kręceniu filmu o swojej rodzinie. Ale pod warunkiem, że nie będzie sztucznego happy endu.
Filmowa obsada „Oszukanych”: Sylwia Boroń „Aneta”; Artur Żmijewski „Janusz”; Ewa Skibińska „Bożena”; Paulina Chapko „Magda”. W prawdziwym życiu bohaterów nie było szczęśliwego zakończenia.Kuba Winiarski/W-Impact/materiały prasowe Filmowa obsada „Oszukanych”: Sylwia Boroń „Aneta”; Artur Żmijewski „Janusz”; Ewa Skibińska „Bożena”; Paulina Chapko „Magda”. W prawdziwym życiu bohaterów nie było szczęśliwego zakończenia.

W 1983 r. w warszawskim szpitalu przy Niekłańskiej zamieniono dzieci. Jedną z bliźniaczek, córek Andrzeja Ofmańskiego, omyłkowo oddano innym rodzicom. A ich córkę rodzicom bliźniaczek. Wyrosły w zamienionych rodzinach. Sprawa wyszła na jaw, bo po latach bliźniaczki przypadkiem się spotkały – i wydało się.

Ofmańscy i rodzina drugiej zamienionej dziewczynki wystąpili przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie za błąd personelu szpitala. W 2009 r. sąd przyznał odszkodowanie – niecałe 2 mln zł. Media relacjonowały, historią żyła Polska.

Oszukane, oszukani

Mniej więcej w tym czasie z Andrzejem Ofmańskim umówiła się młoda kobieta z telewizji TVN. Powiedziała, że chcieliby zrobić o nich film. Taki, żeby dobrze się kończył, ku pokrzepieniu serc. Andrzej Ofmański był wobec pomysłu produkcji sceptyczny. Dodał, że jeśli wspólnie z pozostałymi członkami rodzin ustaliliby, że dają zgodę na film, to na pewno on nie powinien kończyć się szczęśliwie.

Bo to nie jest prawda.

Bilans jest raczej tragiczny. Biologiczna matka zamienionych bliźniaczek – od lat na lekach antydepresyjnych. Każde z czworga rodziców – w mniej lub bardziej intensywnych zmaganiach z poczuciem winy, że nie rozpoznali własnego dziecka w szpitalu. A więc co z nich za matki i ojcowie? Relacje między rodzicami a dziećmi – pozrywane albo pogmatwane. Plątanina emocji. Złość – bo dlaczego akurat ja, my. Dlaczego oni, dorośli, nie zauważyli? Żal – że czasu nie da się cofnąć. Zazdrość – o zabrane miejsce, uwagę, miłość. O lepszych rodziców – zawsze ktoś w jakimś sensie jest lepszy. Największą psychiczną cenę zapłaciła ta zamieniona bliźniaczka. Uciekła, znikła. Rodzice, którzy ją wychowali, zgłosili zaginięcie na policji – Ofmańscy, biologiczni, nie mieli podstaw, bo w sensie formalnym nic ich z córką nie łączy. Gdy ją odnaleziono, funkcjonariusze przedłożyli lapidarne oświadczenie, że nie życzy sobie utrzymywać kontaktu. Materiał na scenariusz – z pewnością. Jednak przez lata – prócz przedstawiciela pewnej amerykańskiej wytwórni filmowej – to były luźne rozmowy o filmie fabularnym, z historią na wyłączność – nikt się w sprawie filmu nie kontaktował.

Temat wrócił niespodziewanie po latach. Andrzej Ofmański: – Jestem z zawodu dekoratorem. Robię scenografie filmowe i telewizyjne, także dla TVN. Pewnego dnia znajomy powiedział, że pracuje teraz na planie filmu, który chyba jest o nas. I że zagadał nawet do kogoś z kierownictwa, czy to jest fair, że bohaterowie historii nic o tym nie wiedzą, ale został zbyty. Zadzwonili do swojej prawniczki. A ona wysłała do TVN pismo z zapytaniem. Przyszła odpowiedź: „W chwili obecnej nasza spółka nie realizuje i nie emituje produkcji fabularnych, które wykorzystywałyby wizerunki Pani mocodawców, czy też wkraczały w sferę Ich dóbr osobistych”. I znów cisza na wiele miesięcy. Andrzej Ofmański: – Aż kilka tygodni temu zadzwonił kolega – widział reklamę, że jest o nas film. Potem zadzwonił szwagier, potem siostra, matka. Potem żona zobaczyła materiał w Internecie: „Oszukane”. Produkcja TVN.

Prawdziwe, inspirowane

Krystyna Lasoń, producentka filmu „Oszukane”, zapowiadanego jako „inspirowany prawdziwymi wydarzeniami” (premiera 10 maja): – Kiedy państwo powiedzieli, że nie chcą, by robić o nich film, zaniechaliśmy realizacji tego pomysłu. Przez dwa lata zajmowaliśmy się odcinaniem scenariusza od tamtej historii. Uważam, że to się udało. Każdy może się zastanowić, co by było, gdyby się okazało, że wychował nie swoje dziecko. Myśl o tym, jak zareagują prawdziwe rodziny zamienionych sióstr, nie była dla nas obciążeniem, bo takich rodzin nie ma. Nasz scenariusz stworzył fikcyjne postaci i ich historię.

Andrzeja Ofmańskiego dziwi jednak to, jak bardzo fabuła filmu jest zbieżna ze scenariuszem dokumentu, który kiedyś za ich zgodą zrobił o nich Krzysztof Kalukin.

Film „Oszukane”: Nastoletni chłopak całuje na ulicy ładną nastoletnią blondynkę – Natalię, bo myśli, że to jego dziewczyna – Magda. Potem te identyczne dziewczyny przypadkiem spotykają się w dyskotece. Porównują znamiona, pieprzyki, przymierzają wielkość dłoni. Mieszkają w Krakowie. Natalię, jedną z bliźniaczek, wychowuje samotna matka.

Życie: Warszawa. Z tymi pocałunkami i niezrozumiałymi zaczepkami było tak jak w filmie. Z porównywaniem znamion i dłoni też. Obie ładne nastoletnie blondynki, Edyta i Kasia, wychowywały się w Warszawie. Umówiły się na spotkanie przy kolumnie Zygmunta.

Film: Rodziny spotykają się w komplecie, ustalają, że dziewczyny musiały zostać zamienione w szpitalu. Badania genetyczne potwierdzają pokrewieństwo. Rodziny postanawiają, że będą żyć, jak żyły. Natalia jednak oddala się od matki, która ją wychowała. Lgnie do biologicznej rodziny, przychodzi na obiady, jeździ na wycieczki, na żagle – bo tata lubi żeglować. Na jednej z takich wypraw uderza Anetę (dziewczynę, która w wyniku zamiany wychowała się z jej biologicznymi rodzicami) w głowę bomem, czyli belką od żagla. W rysunku drzewa genealogicznego, przechowywanego w rodzinie, Natalia zakleja swoją fotografią zdjęcie Anety. Aneta jest swojej odnalezionej matce (tej, która wychowała Natalię) niechętna. Umawiają się na zakupy, ale integracja słabo idzie.

Życie: Rodziny postanawiają, że będą żyć, jak żyły, ale występują z pozwem o odszkodowanie. Edyta lgnie do biologicznej rodziny, jeździ z nimi na narty, na żagle – bo odnaleziony tata lubi żeglować. Zdyscyplinowana, nie robi głupstw. Umawia się z odnalezioną matką na zakupy. Rysuje drzewo genealogiczne. Na końcu wpisuje Kasię oraz siebie. Ninę, która wychowała się z jej biologicznymi rodzicami, pomija. Ignorują się z Niną nawzajem. Nina z biologicznymi rodzicami też jest na dystans. Nie mogą do siebie dotrzeć.

Film: Najważniejszy konflikt wybucha nie między odnalezioną Natalią a Anetą, lecz między bliźniaczkami – Natalią i Magdą. O tego chłopaka, który na początku, przez pomyłkę, całuje Natalię. Biologiczna matka Anety, która wychowała bliźniaczkę Natalię, wpada w depresję. Biologiczni rodzice bliźniaczek znoszą zwroty akcji w swoim życiu ze stoickim spokojem.

Życie: Konflikt, jaki rozpala się pomiędzy biologicznymi bliźniaczkami ma subtelniejsze przyczyny niż zazdrość o chłopaka. Wyraźnie się zwalczają. Pomijają. Andrzej, ojciec dziewczyn, tłumaczy to sobie tak: wystarczy już samo to, że trzeba widywać osobę w zasadzie dla siebie obcą, która jest taka sama. To może zwyczajnie drażnić.

Edyta stara się wejść jak najgłębiej w biologiczną rodzinę, ale to nie działa. Nie przynosi spokoju. Potem coraz bardziej oddala się od obu rodzin. Nie odzywa się albo odzywa wulgarnie. Jeszcze na początku procesu podpisuje dokumenty, w sądzie chce występować razem z nimi, potem coraz częściej zamyka się w swoim pokoju, barykaduje drzwi. W końcu znika na dobre. Nie podjęła nawet swojej części odszkodowania.

Nina zaszywa się w swojej nowej rodzinie – mąż i dziecko. Kasia, druga bliźniaczka, postanawia nigdy nie mieć dzieci.

Obie pary rodziców przeżywają zaburzenia depresyjne. Najciężej choruje biologiczna matka bliźniaczek, żona Andrzeja. Nie śpi. Zdarza jej się zastygnąć na środku kuchni w trakcie robienia herbaty i stać w bezruchu godzinę. Lekarz mówi: „Wyczerpany mózg w ten sposób się wyłącza”. Mózg przerabia: własne poczucie winy, bezsilność, osamotnienie córek, cudzą bezduszność. A potem także komentarze przy okazji procesu: że wyciągają kasę od państwa, że widać od początku coś było z nimi nie tak, skoro matka wariuje, choć nikt w tej sprawie nie umarł. I tak dalej.

A teraz jeszcze ten numer z filmem.

Ograniczanie, zabezpieczanie

Film: Natalia, oddzielona bliźniaczka, jedna się z matką, która ją wychowała. Z biologiczną matką jedna się także Aneta, wychowana z rodzicami bliźniaczek. Pozostali członkowie rodzin również osiągają spokój i harmonię.

Krystyna Lasoń: – Zakończenie filmu to kolejny dowód, że przedstawiamy inną opowieść niż autentyczne losy rodzin rozdzielonych sióstr. Nie chcemy wykorzystywać ich traumy i cierpienia w naszym filmie, dlatego tworzymy fikcyjny świat. Nie chcemy zostawiać widza z poczuciem rozpadu i klęski.

Andrzej Ofmański dodaje jednak, że teraz wciąż odbiera telefony od kolejnych dziennikarzy TVN, którzy chcą go zapraszać w związku z filmem do kolejnych programów. – I dziwią się, że odmawiamy i że film powstał bez naszej zgody.

Nawiązywanie do autentycznych historii w tworzeniu filmów fabularnych pociąga twórców, bo szczególnie przyciąga publiczność. Często też budzi emocje u pierwowzorów postaci. Adwokat Anny Walentynowicz zapowiadał wystąpienie do sądu przeciwko twórcom filmu „Strajk”, którego główna bohaterka była wzorowana na gdańskiej suwnicowej. Weronika Rosati pozwała Andrzeja Żuławskiego za sposób przedstawienia bohaterki jego książki „Nocnik”, w której odnalazła siebie. Tylko „Miłość” Sławomira Fabickiego, inspirowana seksskandalem w olsztyńskim magistracie, nie wywołała formalnego odzewu osób, których faktycznie dotyczyły tamte zdarzenia. Może dlatego, że to wyjątkowo dobry film.

Twórcy mają zwykle jeden koronny argument: inspiracja. Rozpalać wyobraźnię artystyczną mogą przeróżne wydarzenia, choć te autentyczne zwykle celniej trafiają.

Prof. Ewa Nowińska, ekspertka od ochrony dóbr osobistych i praw autorskich, dodaje jednak, że jeśli twórca nawiązuje do autentycznych wydarzeń z czyjegoś życia, zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że naruszy dobra osobiste tej osoby.

Gdy taka sprawa trafi do sądu, nie sposób przewidzieć rozstrzygnięcia. – Niemal wszystko zależy od oceny sędziego – tłumaczy prof. Ewa Nowińska. – Zmiany personaliów bohaterów i szczegółów to żadne zabezpieczenie. Można uniknąć kłopotów, poddając historię bardzo mocnej obróbce artystycznej – na przykład przenosząc ją w inną epokę – albo komunikując się z pierwowzorami bohaterów, tak jak to zrobili autorzy filmu „Układ zamknięty”. Choć też nie można wymagać, by każdy reżyser czy scenarzysta tak właśnie postępował, bo to już byłoby ograniczanie wolności twórczej, która też podlega ochronie. Twórca może się inspirować faktami z życia, ale musi się liczyć z tym, że konsekwencje mogą być bardzo zróżnicowane.

Weronika Rosati jeszcze przed wyrokiem sądu uzyskała zakaz rozpowszechniania książki „Nocnik” jako zabezpieczenie swoich dóbr na czas procesu. Podobnie pierwowzór jednej z postaci w filmie „Jesteś Bogiem” – poznański sąd ograniczył dystrybucję tego filmu do sal kinowych. Ofmańscy oraz ta druga rodzina wraz z prawniczką poważnie rozważają proces. Mówią: choćby jeszcze raz mieli przechodzić sądowe piekło, weszliby w to, dla zasady.

Z materiałów prasowych „Oszukanych”: „Historia sióstr podmienionych w jednym ze szpitali, nagłośniona przez media, wzbudziła ogromne emocje (…). To film, który pokazuje, jak nieprawdopodobną siłę potrafi w sobie znaleźć człowiek, gdy los go wystawia na wielką próbę”.

Polityka 20.2013 (2907) z dnia 14.05.2013; Kraj; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Życie to nie kino"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Sarmata, hipis, mundurowy? Polskie wzorce męskości

Dr hab. Wojciech Śmieja o tym, jak ukształtował się osobliwy, polski wzorzec tak zwanego prawdziwego mężczyzny.

Ewa Wilk
30.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną