Społeczeństwo

Rotisserie *****

Rotisserie *****

Adres: Warszawa, ul. Kościelna 12

Gdzieś tak za średniego Gomułki, czyli w początkach lat 60., umieszczono ambasadę amerykańską przy ulicy Kościelnej na Nowym Mieście. Zaroiło się tu wówczas od tajniaków. W senne uliczki Nowego Miasta wkroczył świat wielkiej polityki i szpiegowskich tajemnic. Mieszkańcy mieli z tego korzyści, bo służby miejskie utrzymywały ulice w klinicznej czystości. Trwało to jednak krótko, bo ambasada przeniosła się do nowej siedziby w Alejach Ujazdowskich.

Przez następne dziesięciolecia budynek przy Kościelnej niczym się nie wyróżniał. Dopiero niedawno pięknie go odnowiono umieszczając w nim wytworny hotel La Regina. Posiada on czynną od świtu do późnej nocy restaurację La Rotisserie. Niewielka salka urządzona z elegancją. Ładna, klasyczna zastawa i sztućce, żadnych nowoczesnych ekstrawagancji. Jedynym przejawem nowoczesności jest całkowity zakaz palenia.

Karta skromna, czego nie można powiedzieć o cenach. Te bowiem należą do najwyższych w Warszawie. W karcie na ogół po pięć dań z każdej dziedziny. Trochę bardziej rozbudowany dział deserów (wszystkie po 28 zł).

Jedzenie znakomite. Możemy polecić małże św. Jakuba (58 zł) i rzadkość w naszych restauracjach – grasicę cielęcą w lekkim cieście naleśnikowym (39 zł). Bardzo smaczne pierożki z kaczki (52 zł), a jako danie główne, rzadko u nas goszczącą, śródziemnomorską rybę o nazwie witlinek (68 zł) i gicz cielęcą z purée z fasoli z michunką, egzotycznym owocem równie dekoracyjnym, co smacznym (76 zł).

Czekoladowe cannelloni, któremu towarzyszyła kulka świetnego sorbetu, było delikatnym akcentem wieńczącym posiłek.

Pięciogwiazdkowa od dziś La Rotisserie jest restauracją dla ludzi zamożnych i bardzo zamożnych. W ostatnim zdaniu, uprzedzając zarzuty silnej grupy egalitarystów, stwierdzamy kategorycznie: takie elitarne lokale są potrzebne. Wyznaczają one poziom, do którego dążyć powinny restauracje dla średniozamożnych. Są to okręty flagowe naszej gastronomii.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Pokolenie iGen: jakie jest i co mu zagraża

Przedstawiciele młodego pokolenia iGen nie wyobrażają sobie życia bez stałego kontaktu z całym światem, który jest zamknięty w małym pudełeczku, na dodatek w kieszeni – mówi dr Tomasz Grzyb, psycholog, profesor na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu.

Teresa Olszak
25.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną