W nowym herbie gminy Łomża nie ma już bobra

Bóbr, honor i ojczyzna
Gmina Łomża wyrzuciła z herbu bobra, gdyż nie spełniał wymogów formalnych. Zastąpił go jeleń.
Od lewej: stary i nowy herb gminy Łomża
AN

Od lewej: stary i nowy herb gminy Łomża

Bóbr jest pod prawną ochroną i nie ma naturalnych wrogów w przyrodzie, więc zaczął rozmnażać się w ogromnym tempie
Per Harald Olsen/Wikipedia

Bóbr jest pod prawną ochroną i nie ma naturalnych wrogów w przyrodzie, więc zaczął rozmnażać się w ogromnym tempie

audio

Edyta Gietka - Bóbr honor i ojczyzna

W herbie prezentował się dwie dekady. Przycupnięty na zielonej trawie obok złocistego kłosa obgryzał symetrycznie pieniek. Nad bobrem rozpościerało się niebo błękitne. Władze uznały jednak, iż wizerunkowi gminy przynosi ujmę ten gryzoń niewzbudzający aparycją respektu, o czynionych przezeń szkodach nie wspominając. Wymieniono go na przystojniejszego jelenia z porożem. Zwolennicy bobra w herbie poczuli się dotknięci.

Szkice

Wróćmy do początku lat 90., gdy wraz z zachłyśnięciem się decentralizacją nastała moda na podkreślanie indywidualizmów lokalnych, insygniami często obieranymi naprędce. Gmina Łomża, której udzielił się samorządowy entuzjazm, ogłosiła konkurs na herb wśród tutejszych dzieci. Na lekcjach plastyki szkicowały przejęte to, co w ich małoletnich umysłach uwypukliłoby poczucie dumy. Bóbr przewijał się często na obrazkach, a najładniejszego namalowała pewna Kasia ze szkoły podstawowej w Jarnutach. Trafił na herb.

Nie było w tym nic niestosownego. Społeczność znad bagiennego dorzecza Narwi utrzymywała z bobrem serdeczne relacje. Doceniany zwłaszcza za to, że pracowicie regulował miejscowe stosunki wodne, utrzymując gleby w optymalnej wilgotności.

Można powiedzieć, że nastała wówczas w heraldyce moda na bobra. Obsługuje herby gminne i powiatowe całej Polski. Przykładowo: ten obrany przez ziemię lubomińską siedzi na tle insygniów biskupich; ten z ziemi lidzbarskiej gryzie pień w towarzystwie Baranka Bożego (baranek trzyma złoty nimb i pastorał); tych spod Będzina jest aż trójka na jednym sztandarze itp. W insygniach kanadyjskich równorzędny klonowi, ale to inna historia.

Niespotykanie inteligentny zwierz. Choć sięga niewiele ponad metr, uszy i oczy ma małe, nogi krótkie, głowę zaś niemal wrośniętą w szyję, szczyci się najwyższym wśród gryzoni stosunkiem masy ciała do mózgu, co powoduje, że myśli logicznie. Niewiele jest ssaków, pomijając człowieka, uprawiających działalność inżynierską na takim poziomie. W encyklopediach przyrodniczych opisywany jako dowcipny i spokojny marzyciel, choć niecierpiący niewoli. Monogamista, uwielbiający spędzać czas z rodziną, mimo temperamentu nocnego.

Był poważany już za Bolesława Chrobrego. Przywilej polowań na bobra miał tylko kler i książęta. Podawany na próżniaczych stołach sarmackich także w Wigilię pod pretekstem, że umie pływać. Mocno podupadł wówczas liczebnie na naszym terenie. Wycofał się w głąb borów, aż zniknął prawie zupełnie, gdy lasy zaczęto masowo karczować pod osady ludzkie. Arogancki człowiek, nie widząc dysonansu, nadawał tym osadom nazwy zaczerpnięte od słowa bóbr. Dziś w Google Maps można naliczyć ponad 80.

Do Polski wrócił dopiero w 1949 r., kiedy ZSRR w dowód przyjaźni podarował nam 26 sztuk. Jednak populacja długo nie przekraczała kilkuset.

Szkody

Dojście do władzy wójta Piotra Kłysa w 2015 r. zbiegło się z katastrofalnym przerostem populacji bobra w gminie Łomża. Będący pod prawną ochroną, nie mając naturalnych wrogów w przyrodzie, zaczął rozmnażać się jak królik, absorbując sobą coraz większe terytoria. Młody ledwie kończył trzy lata, a już wypływał w poszukiwaniu partnerki życiowej. Wystarczała im do życia garstka drzew i kałuża.

Statystyki szokowały. O ile na początku lat 80. GUS zinwentaryzował 1,5 tys. bobrów peregrynujących wzdłuż cieków wodnych, w 2014 r. już ponad 100 tys. Z tego co czwarty na Podlasiu.

Zapewne miłośnicy przyrody oglądają z satysfakcją ich siedliska, ale rolnicy mający z bobrem całoroczny kontakt poczuli się osaczeni. Gminny herb zaś zaczął burzyć pozytywny wizerunek łomżyńskiej ziemi, kojarząc się z dramatycznymi szkodami w gospodarstwach.

Media donoszą, iż bezczelne gryzonie zjadają zarówno młode sady, jak i zasadzane na cześć synów pamiątkowe dęby pod domami. Utyskuje się, że nonsens, by człowieka samozwańczo wycinającego drzewo piętnowano finansowo, a bobra nie. Zaczęły wypływać na pastwiska i specyficznie sycząc, wpędzać w nerwice krowy oraz psy. Niszczyć podwozia ciągników wpadających w nory na łąkach. Przyczyniać się do wycieku karpi ze stawów hodowlanych szykowanych na wigilijny rozchód. Podmywać nasypy kolejowe, co stało się groźne dla podróżujących koleją szybkich prędkości. Zżerają buraki cukrowe i kołki w płotach. Grasują na parkingach, rysując samochodowy lakier. Stały się tak aroganckie, że zasypiają na środku chodników, a dobudzane przeciągają się, wstając niechętnie. Powstały obawy, że za chwilę będą gryźć za kostki. W internecie pojawiły się nawet wyśmiewające bobra wpisy, iż symbolizuje nieogolone kobiece miejsce intymne i nie wypada trzymać go w godłach.

Odwiedzali wójta Kłysa delegaci z Podlaskiej Izby Rolniczej, zgłaszający pilną potrzebę wyrzucenia z herbu intruza w ramach działań podejmowanych przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska w Białymstoku celem minimalizacji szkód na linii bóbr–działalność człowieka. Zwłaszcza że w herbie nie spełniał wymogów formalnych. Otóż gdy ustanowiono bobra patronem gminy, nie było jeszcze przy MSWiA Komisji Heraldycznej powołanej dopiero w 1998 r., która mogłaby wytknąć zawczasu symboliczny chaos w insygniach. Nie obrażając zwyciężczyni konkursu ze szkoły podstawowej, herb przypominał naćkany kolorystycznie rysunek z lekcji plastyki.

Choć wójt Kłys podzielał awersję do bobra, liczył się z tym, że jako wybrany pierwszy raz, musi zacząć od namacalnych zmian na lepsze typu asfalt. Tymczasem nie samym asfaltem żyje człowiek. Po dwóch latach nadszedł czas, by wziąć się za bobra.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną