Społeczeństwo

Krowa narodowa

Czy wolne krowy trafią do rzeźni?

Stado wyglądało na zdrowe i szczęśliwe, więc perspektywa rzeźni oburzyła ludzi. Stado wyglądało na zdrowe i szczęśliwe, więc perspektywa rzeźni oburzyła ludzi. Lech Muszyński / PAP
Pamiętacie państwo stado „wolnych krów”? Przed rzeźnią uratowała je zbiórka pieniędzy i społeczne pospolite ruszenie. Ale pieniądze się skończyły, krowy dały nogę i chuliganią.
Krowy, na ogół kojarzone z wołowiną i mlekiem, uważane za nie najmądrzejsze, nagle stały się symbolem praw zwierząt.Daderot/Wikipedia Krowy, na ogół kojarzone z wołowiną i mlekiem, uważane za nie najmądrzejsze, nagle stały się symbolem praw zwierząt.

Powróciło widmo rzeźni. Druga opcja – równie niemiła obrońcom wolnego stada – jest taka, że trafią do hodowli. W gminie Deszczno (woj. lubuskie), skąd krowy pochodzą, ludzie żartują: w zwierzęta zainwestowano już tyle, że musiałyby być ze złota, żeby nakłady się zwróciły.

Dobra wiadomość jest taka, że stado obecnie liczy 182 osobniki – byki, jałówki i cielęta. Zwierzęta mają się świetnie, więc ich liczba może się niebawem zwiększyć.

O wielkim, półdzikim stadzie żyjącym od ponad 15 lat na nadwarciańskich łąkach zrobiło się głośno wiosną, gdy wtargnęły na posesję we wsi Ciecierzyce i uwięziły mieszkańców – którzy po prostu bali się wyjść z domu.

Polityka 48.2019 (3238) z dnia 26.11.2019; Społeczeństwo; s. 42
Oryginalny tytuł tekstu: "Krowa narodowa"

Czytaj także

Ja My Oni

Uroda przynosi w życiu profity. Ale nie jest źródłem szczęścia

Już trzymiesięczne niemowlęta przyglądają się ładnym twarzom istotnie dłużej niż nieładnym. I niezależnie od wieku, płci i rasy pochylającej się nad nimi osoby.

Grzegorz Gustaw
26.11.2019