Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Społeczeństwo

Bez sutanny jesteś nikim

Bez sutanny jesteś nikim. Tak się żyje w seminarium duchownym

Robert Samborski Robert Samborski Leszek Zych / Polityka
Rozmowa z Robertem Samborskim, autorem książki „Sakrament obłudy”, o życiu wewnętrznym seminariów duchownych.
„Książkę napisałem po to, żeby uchronić młodych ludzi przed domem absurdu, jakim jest seminarium duchowne.”Leszek Zych/Polityka „Książkę napisałem po to, żeby uchronić młodych ludzi przed domem absurdu, jakim jest seminarium duchowne.”

JOANNA PODGÓRSKA: – Dlaczego wyrzucili pana z seminarium?
ROBERT SAMBORSKI: – To było miesiąc przed święceniami. Dziś czasami spotykam się z zarzutem, że zmyśliłem tę historię, bo bez zastosowania specjalnych procedur nie można wyrzucić diakona przed święceniami. Owszem, można. Prawo kanoniczne niby przewiduje pewne procedury, ale biskup może po prostu powiedzieć: wynoś się! On nie musi się oglądać na żadne procedury. Co mu zrobi tak potraktowany ksiądz? Nie istnieje żadna realna możliwość sprzeciwu, bo cały los księdza – to, czy będzie miał parafię, źródło utrzymania – jest w rękach biskupa.

Chciało mi się śmiać, gdy oglądałem dokument o przestępstwach pedofilskich kleru, w którym pewien biskup tłumaczył, dlaczego nic nie zrobił z księdzem, który został skazany – „Nie mogłem. Procedury”. Mógł. Mnie biskup usunął „bez żadnego trybu” za głupi wybryk studencki. Wydaliśmy z kolegą pod pseudonimami książeczkę z satyrycznymi opowiadaniami, która dostała się w ręce przełożonych i część z nich poczuła się urażona. Powołano specjalną komisję śledczą, która przez miesiąc wnikliwie badała ten studencki wygłup, by ustalić, kto został obrażony i przede wszystkim przez kogo. Przyznałem się i wziąłem całą winę na siebie, więc nie dopuszczono mnie do święceń kapłańskich. Wysoko postawieni ludzie w Kościele są bardzo czuli na punkcie własnej godności. Można ich nazwać niegodziwcami, po nich to spłynie. Ale ośmieszeni nie znają granic wściekłości.

A co pana zaprowadziło do seminarium duchownego?
To był długi proces. Jako dziecko zawsze zadawałem dużo pytań, a dorośli odpowiadali mi tak, jak umieli. Gdy nie umieli, odpowiedzią miał być Bóg; trochę na zasadzie zapchajdziury.

Polityka 38.2021 (3330) z dnia 14.09.2021; Społeczeństwo; s. 39
Oryginalny tytuł tekstu: "Bez sutanny jesteś nikim"
Reklama