Podatek od rozwodu
Alina Kabajewa
ITAR TASS/Forum

Alina Kabajewa

Gdyby Władimir i Ludmiła Putinowie ogłosili swój rozwód nieco później, być może przyszłoby im za tę decyzję zapłacić. Grupa deputowanych do rosyjskiej Dumy Państwowej pod kierownictwem Jeleny Mizuliny (współautorki ustawy, która pod pozorem walki z pedofilią usankcjonowała cenzurę w rosyjskim Internecie) przygotowała „Koncepcję państwowej polityki prorodzinnej do 2025 r.”. Jej autorzy chcą propagować wielodzietność, ograniczyć aborcję, zwiększyć wpływy Cerkwi na ustawodawstwo i proponują także podatek rozwodowy. Wszystko w imię obrony pełnych rodzin. Tylko w 2010 r. na 186 tys. zawartych w Rosji małżeństw przypadło 153 tys. rozwodów, co jest światowym rekordem. „Rosja jest wciągana w system relacji charakterystycznych dla zachodniej cywilizacji z jej fetyszyzacją praw i wolności człowieka”, napisano w przygotowanym przez Mizulinę dokumencie. Inicjatywę deputowanych skrytykowały liberalne i opozycyjne środowiska. Dwa dni po ogłoszeniu założeń „Koncepcji” Władimir Putin odtrąbił koniec swojego 30-letniego małżeństwa.

Rozwód wywołał lawinę komentarzy. Nie brakuje spekulacji i plotek, że najważniejszym powodem rozstania jest młoda gimnastyczka Alina Kabajewa, mistrzyni olimpijska i 14-krotna medalistka mistrzostw świata, z którą Putin ma już rzekomo dwójkę dzieci. Eksperci od kondycji rosyjskiej duszy próbują dostrzec coś więcej. Niektórzy twierdzą np., że prezydent Rosji pokazał ludzką twarz i wprowadził na Kreml zachodnie standardy przejrzystości prywatnego życia polityków. Dla innych rozwód głowy państwa wpisuje się w imperialną tradycję rządów – ostatnim rosyjskim przywódcą, który oficjalnie zakończył swoje małżeństwo, był Piotr I. Która hipoteza jest bliższa prawdy, pokaże los „Koncepcji polityki prorodzinnej”. Jeśli podatek od rozwodów zostanie wprowadzony, będzie to jasny sygnał, że przywódcy wolno więcej niż zwykłym śmiertelnikom.

Ważne w świecie

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj