Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Petro-Kanary

Wyspa Lanzarote Wyspa Lanzarote Calle Montes / Corbis

Klamka zapadła. Hiszpański Sąd Najwyższy odrzucił siedem skarg lokalnych władz administracyjnych oraz organizacji ekologicznych, odwołujących się od decyzji rządu z marca 2012 r. Zezwalała ona na rozpoczęcie prac wiertniczych w poszukiwaniu ropy i gazu na obszarze 616 tys. ha położonych w okolicach wysp Lanzarote i Fuerteventura. Prowadzić je ma hiszpański koncern Repsol.

Nie tylko polskim turystom nazwy tych dwóch Wysp Kanaryjskich mówią bardzo wiele i zdecydowanie nie kojarzą się z wieżami wiertniczymi. Cała słodka woda zużywana na Kanarach pochodzi z odsalania morskiej, a dwoma głównymi przemysłami są tu turystyka i rybołówstwo, a więc każde skażenie morza może nieść ze sobą niewyobrażalne zagrożenia. Autonomiczny rząd kanaryjski już zapowiedział referendum w tej sprawie, którego wynik łatwo przewidzieć, a ekolodzy liczą na unijne dyrektywy dotyczące ochrony środowiska, które, jak dowodzą, będą tu złamane, i piszą skargi do Brukseli.

Polityka 32.2014 (2970) z dnia 05.08.2014; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 6
Reklama