Ćwierć miliona ofiar, 8 milionów uchodźców: wojna zdewastowała Syrię

Za tą ciemnością są ludzie
Rozmowa z Pawłem Krzyśkiem z Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża o życiu i wojnie w Syrii i o tym, dlaczego głodującym nie można dawać ciasteczek.
Aleppo. Z czteromilionowej aglomeracji została połowa mieszkańców.
Hosam Katan/Reuters/Forum

Aleppo. Z czteromilionowej aglomeracji została połowa mieszkańców.

Agnieszka Zagner: – Czuje się pan w Syrii bezpiecznie?
Paweł Krzysiek: – Tak, choć jedyną naszą ochroną jest czerwony krzyż na białym tle. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża jest wpisany w kodeks międzynarodowego prawa humanitarnego jako jedna z organizacji, która w czasie wojny może przebywać na froncie. Bezpieczeństwo zapewniają nam też zasady, których bezwzględnie musimy przestrzegać, przede wszystkim neutralność. Ale w praktyce za każdym razem musimy zdobywać gwarancje bezpieczeństwa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną