Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Co z Hongkongiem?

Celem ChRL jest przyspieszenie przejmowania kontroli nad byłą kolonią brytyjską. Celem ChRL jest przyspieszenie przejmowania kontroli nad byłą kolonią brytyjską. Zuma Press / Forum

Los Hongkongu zdaje się przesądzony. Chyba kończy karierę wolnorynkowej bramy do Państwa Środka i centrum finansowo-prawno-doradczego o globalnym znaczeniu; przynajmniej w dotychczasowym kształcie. ChRL zaaplikowała częściowo autonomicznej metropolii nowe przepisy o bezpieczeństwie, z pominięciem lokalnego parlamentu i w nadziei, że m.in. wprowadzenie chińskich służb do miasta stłamsi buntownicze nastroje wielu z ponad 7 mln mieszkańców. Celem jest przyspieszenie przejmowania kontroli nad byłą kolonią brytyjską, w której demokratyczna wolność – sądów, słowa, pluralizm polityczny – w teorii powinna obowiązywać jeszcze przez prawie trzy dekady.

Zaważyć ma postawa USA. Ich rząd ostrzega, że zawiesi przywileje, odetnie miasto od finansowania, podniesie mu cła, zakaże importu technologii uznawanych za wrażliwe. Eksperci spierają się w ocenie ewentualnych konsekwencji takiego ruchu. Z jednej strony Hongkong od dawna tracił na znaczeniu jako pośrednik w handlu z Chinami, jeszcze w latach 90. był im niezbędny, natomiast w 2018 r. wysłał do USA tylko 8 proc. chińskiego eksportu. Z drugiej strony setki amerykańskich przedsiębiorstw mają tam wciąż swoje regionalne przedstawicielstwa. Jednak zapowiedź zmiany stylu życia może zachęcić firmy do wyprowadzki, a licznych obcokrajowców zmobilizować do opuszczenia Pachnącego Portu. 3 mln z nich do Wielkiej Brytanii zaprasza premier Boris Johnson. Na początek dostaną pozwolenie na pracę i niedługi pobyt, planowane jest wytyczenie im ścieżki do brytyjskiego obywatelstwa.

Władze w Pekinie ogłosiły też plan B – zastąpienie Hongkongu największą w kraju specjalną strefą gospodarczą na wyspie Hajnan. Ma to być połączenie Hawajów, bo klimat i piękne plaże, z Dubajem – to przez wielkie budowanie i pominięty w wizualizacjach deweloperów autokratyczny porządek.

Polityka 24.2020 (3265) z dnia 08.06.2020; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 9
Reklama