Euro-Słowenia
Do niedawna Słoweńcom zazdrościliśmy śródziemnomorskiego klimatu, pięknych gór, autostrad i wyższych zarobków. Od początku roku liczone są w euro. Co to zmieniło?

Pod siedzibą Banka Slovenije, centralnego banku Słowenii (odpowiednik naszego NBP), swój kram rozłożył Uros, uliczny handlarz. Sprzedaż tu sezonowa. Latem pamiątki dla turystów, koszulki, czapeczki i figurki smoka, symbolu stolicy kraju – Lublany. Zimą bywa kiepsko, ale nie w tym roku. W tym roku Uros sprzedaje portfele i eurokalkulatory, po 1,25 euro sztuka (na stare pieniądze to było 300 tolarów). Kupują Słoweńcy. Uros cieszy się, bo wybrał dobre miejsce do handlu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną