Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Świat

Etiopia się rozpada

Wojna domowa w Etiopii

Bojownicy tigrajscy przy pozostałościach samolotu Etiopskich Sił Powietrznych. Bojownicy tigrajscy przy pozostałościach samolotu Etiopskich Sił Powietrznych. Finbarr O’Reilly/The New York Times Agency / EAST NEWS

Atmosfera w pięciomilionowej Addis Abebie zaczyna przypominać Kabul z sierpnia. Obawy budzi szybko postępująca ofensywa rebeliantów z regionu Tigraj. Tigrajczycy do niedawna brutalnie dominowali w etiopskiej polityce, teraz chcą wyrwać więcej regionalnej niezależności, a w planie maksimum wrócić do władzy nad całą Etiopią. Na przełomie października i listopada osiągnęli przewagę nad zdemoralizowaną armią regularną. Dostali zbrojne wsparcie znacznie liczniejszych grup etnicznych, też niezadowolonych z rządów premiera Abiya Ahmeda, próbującego centralizować podzielony kraj, ograniczyć jego federalizm i wygrać wojnę z Tigrajczykami, którą zaczął rok temu.

Addis Abeba nazywana jest stolicą Afryki, siedzibę mają tu m.in. instytucje Unii Afrykańskiej. Z miasta pośpiesznie wyjeżdża personel ambasad, zagraniczne rządy zachęcają swoich obywateli, by jak najszybciej opuścili terytorium coraz bardziej niestabilnej Etiopii. Wyjechać próbują też zwykli mieszkańcy, m.in. Tigrajczycy, poza Tigrajem padający ofiarą prewencyjnych aresztowań. Lękiem napawają doniesienia z obszarów ogarniętych walkami. Rocznicowy bilans wojny spróbowała uchwycić komórka ONZ zajmująca się prawami człowieka. Stwierdza, że wszystkie strony prawdopodobnie dopuszczają się zbrodni wojennych i przeciwko ludzkości, a dominuje skrajna brutalność. Zabitych zostało co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób, miliony wypędzono z domów. Niezależni obserwatorzy nie mają jak zweryfikować swoich przypuszczeń, niemniej sądzi się, że właśnie w spustoszonym Tigraju trwa w tej chwili najpoważniejszy kryzys żywnościowy na świecie. Abiy, pokojowy noblista, nagrodzony na wyrost za obietnice o demokratycznej Etiopii, porównuje Tigrajczyków do szczura, który zapędził się za daleko od swojej nory. Nie chce słyszeć o siadaniu do rozmów, zamiast tego wyzywa wszystkich lojalnych Etiopczyków do walki i „pogrzebania” sił Tigraju.

Polityka 46.2021 (3338) z dnia 08.11.2021; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Etiopia się rozpada"
Reklama