Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Świat

Nie ma komu

Braki pracowników sezonowych

Branża turystyczna przez dwa lata covidu bardzo się rozregulowała. Branża turystyczna przez dwa lata covidu bardzo się rozregulowała. Shutterstock

Na początku wakacji zewsząd w Europie docierają informacje o dramatycznych brakach personelu, zwłaszcza na najbardziej uczęszczanych kierunkach. Brakuje ludzi na lotniskach, w hotelach, gastronomii i wszędzie tam, gdzie obsługuje się turystów. Co skutkuje chaosem, kolejkami i nerwami. Okazuje się, że branża turystyczna przez dwa lata covidu bardzo się rozregulowała, przeszła serię oszczędnościowych cięć i zwolnień, co teraz się mści. Wielu najgorzej opłacanych pracowników znalazło pewniejsze czy lepiej płatne zajęcie, a teraz, w kryzysie, nie bardzo jest czym ich skusić. Podwyżki płac szybko zjadła inflacja, a na skutek galopady cen koszty prowadzenia biznesu wzrosły przynajmniej o 20 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Barierą okazały się też nowe ceny kwater pracowniczych, czynsze skoczyły w górę, sezonowych nie stać na wynajem, więc kończy się tak jak na Ibizie, gdzie czasami proponuje się sezonowym spanie nawet na balkonach.

Grecka Izba Turystyki szacuje, że nie udało się skompletować 38 proc. personelu kuchennego i nie ma co trzeciego recepcjonisty. W Hiszpanii, gdzie 40 proc. sektora to pracownicy sezonowi, na starcie sezonu zabrakło przynajmniej 50 tys. osób. Rząd pracuje nad ustawą o legalizowaniu pobytu obcokrajowców, wszędzie łagodzi się zasady dotyczące pozwoleń na pracę i wabi cudzoziemców. Hiszpania rekrutuje w Maroku, Włochy w Libii, Francja w Tunezji, a włoski region Doliny Aosty – w Albanii.

Polityka 26.2022 (3369) z dnia 21.06.2022; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie ma komu"

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama