Dlaczego musimy spać?
Powód, dla którego dorosły człowiek przesypia jedną trzecią życia, jest banalny: chodzi o to, aby pozostałe dwie trzecie mógł spędzić nie śpiąc.
Olly Coffey/Flickr CC by 2.0

Choć ilość snu jest kwestią indywidualną, jednak są pewne fizjologiczne granice minimalnej długości snu potrzebnej do pełnego wypoczynku organizmu. Wedle lekarzy sen poniżej 5 godz. jest zbyt krótki, a jego optymalna długość powinna wynosić ok. 8 godz.

Tyle wystarczy na regenerację, co nie oznacza, że podczas snu nasz organizm przestaje funkcjonować. Przeciwnie, w mózgu, gruczołach dokrewnych, przewodzie pokarmowym, krwionośnym i oddechowym trwa nieustająca praca. Np. kora mózgowa nie jest w stanie – mimo zgaszonych świateł i zamkniętych oczu – wyłączyć się na noc. Znajduje się w ciągłej gotowości do odpowiedzi na nagły bodziec, który może nas wyrwać ze snu. Regeneracja komórek mózgu wymaga dostarczania im takiej samej ilości glukozy i tlenu jak podczas dnia, zatem pozostałe organy nie mogą odpoczywać. Serce pompuje stałą ilość krwi, płuca rytmicznie napełniają się tlenem, nadnercza produkują kortyzol, którego najwyższe stężenie pojawia się w organizmie nad ranem i tuż po wybudzeniu. Wydzielanie prolaktyny również zwiększa się wraz z upływem nocy, osiągając maksimum nad ranem. Sok żołądkowy podczas snu produkowany jest w mniejszej ilości, ale u osób z chorobą wrzodową jego ilość zwiększa się kilkakrotnie, co może doprowadzić do nagłego zaostrzenia choroby.

Już od 50 lat naukowcy przywykli dzielić trwający kilka godzin sen na pięć faz. Najważniejszym odkryciem było wyodrębnienie tzw. stadium REM, związanego z poruszaniem się gałek ocznych pod zamkniętymi powiekami (stąd nazwa tej fazy: Rapid Eye Movement). W tym stadium mózg śpiącego człowieka pracuje najaktywniej i właśnie w tym czasie przytrafia się nam większość marzeń sennych. Po fazie REM przychodzi czas na sen głęboki. Napięcie mięśni jest wtedy niewielkie, gałki oczne nie poruszają się. W ciągu całej nocy przeżywamy od czterech do pięciu takich cykli. W miarę starzenia faza REM ulega skróceniu.

Naukowcom udało się znaleźć w świecie zwierząt interesującą zależność między masą ciała a naturalnym zapotrzebowaniem na sen. Koty przesypiają co najmniej 12 godz. w ciągu doby, większe od nich psy – 10 godz., a słoniom wystarczą tylko 3 godz. Jak wynika z tych badań, jedną z podstawowych funkcji snu jest naprawianie uszkodzonych komórek w mózgu, więc mniejszym zwierzętom, które mają szybszy metabolizm, na taką naprawę potrzeba więcej czasu. To dlatego właśnie bezsenność prowadzi do przygnębienia, stanów lękowych, ogólnego upośledzenia sprawności ruchowej, co w rezultacie grozi obniżeniem jakości życia.

Bezsenność ma wiele postaci i zanim rozpoczniemy terapię, dobrze jest znaleźć prawdziwy powód tych problemów. Jak w wielu chorobach przewlekłych potrzebna jest rzetelna diagnoza, a tę poprzedzić muszą nieraz wnikliwe badania (w tym przypadku mózgu) i szczegółowo zebrany wywiad.

Przy okazji: Według ekspertów potrafiących leczyć bezsenność, gdy oczy się nie kleją i nie czujemy senności po kwadransie, lepiej jest wstać i zająć się czymś relaksującym w innym pokoju. Można poza łóżkiem poczytać książkę, posłuchać spokojnej muzyki i wrócić do sypialni dopiero wtedy, gdy powieki same zaczną opadać. Praktyczna rada, aby nie zmuszać się do zaśnięcia, nie jest jedyną, którą powinni zapamiętać cierpiący na bezsenność. Zdaniem ekspertów trzeba wyrobić w organizmie odruch zasypiania, a więc zacząć traktować sypialnię i łóżko jako miejsce, w którym będziemy spali, a nie pracowali lub oglądali telewizję. Rytuał zasypiania należy wesprzeć przewietrzeniem sypialni, cichą uspokajającą muzyką. Kawa i mocna herbata działają wybudzająco.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj