Magiczna mowa władzy
O języku polityki, czyli od oratorów, propagandzistów do marketingowców.
„Możliwość publicznego swobodnego wypowiadania się wyzwoliła po 1989 r. niepohamowane emocje, uzewnętrzniane m.in. przez używanie bogatego słownictwa emotywno-aksjologicznego”.
Mirosław Gryń/Polityka

„Możliwość publicznego swobodnego wypowiadania się wyzwoliła po 1989 r. niepohamowane emocje, uzewnętrzniane m.in. przez używanie bogatego słownictwa emotywno-aksjologicznego”.

Najczęściej definiuje się język polityki jako odmianę funkcjonalną – w naszym wypadku – polszczyzny, stosowaną w tekstach dotyczących sfery polityki. Teksty te, tworzone przez środowisko polityków i ludzi z nimi związanych, są kierowane do masowego odbiorcy, a wykorzystywane w nich środki językowo-stylistyczne podporządkowane są dominującej funkcji perswazyjnej. Język ten służy z jednej strony do opisywania i wyjaśniania działań instytucji i różnych organów życia politycznego, z drugiej zaś do wyrażania i kształtowania opinii na temat zjawisk, procesów i wydarzeń politycznych.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj