Światowa stolica Niemiec

Berlin. Twór bez muru
Na czym polega fenomen stolicy Niemiec, która jest jak rozbity talerz sklejony w całość?
„Piano Helmut” (na kółkach) krąży po Kreuzbergu od baru do baru i umila gościom czas.
Kay Nietfeld/DPA/PAP

„Piano Helmut” (na kółkach) krąży po Kreuzbergu od baru do baru i umila gościom czas.

Berlin jest w modzie. Tu przyjeżdża się z Londynu, Nowego Jorku czy Warszawy na przedłużony weekend, na zakupy, do muzeów i galerii sztuki. Międzynarodowe firmy otwierają swoje przedstawicielstwa w centrum miasta, a artyści znajdują tu niedrogie atelier.

Biedny, ale seksowny

Mamy dzielnice lepsze, jak Zehlendorf, i gorsze, jak Marzahn, jednak w niczym nie przypominają one upadłych dzielnic innych metropolii. Nie ma tu slumsów ani też imponujących wieżowców banków czy korporacji. Najwyższe budynki to wieże telewizyjne, ta na Alexanderplatz, i zachodnioberliński Funkturm oraz słynna Złota Elza, czyli kolumna Zwycięstwa. Puls Berlina nie powtarza rytmu notowań na giełdzie. Siłą miasta jest historia i ludzie.

Długoletni prezydent Berlina Klaus Wowereit, autor sloganu „Berlin jest biedny, ale seksowny”, w sierpniu ogłosił swoją dymisję (odejdzie ze stanowiska z końcem roku). Skandal związany z ogromnym, kilkuletnim opóźnieniem w budowie nowego lotniska osłabił jego wizerunek i doprowadził do zakończenia kariery. Jednak slogan Wowereita zrobił furorę.

Berlin jest biedny, bo wysoko zadłużony, szkoły publiczne straszą nieremontowanymi od lat toaletami i brudnymi klasami, urzędnicy państwowi cierpią na chroniczne przepracowanie, a w domach opieki dla osób niepełnosprawnych brakuje miejsc i personelu. Na czym jednak polega seksowność utrzymywanej przez federalne subwencje stolicy Niemiec?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj