Zbliża się epoka masowej robotyzacji
Cyfrowa opieka
Jak wygląda współpraca maszyn z ludźmi i nad jakimi wyzwaniami w tej dziedzinie głowią się naukowcy?
Kompaï – jeden z robotów opiekuńczych
Kompai/materiały prasowe

Kompaï – jeden z robotów opiekuńczych

Sytuacja demograficzna w Polsce jest taka, że w najbliższej przyszłości coraz mniejsza grupa ludzi aktywnych zawodowo będzie musiała utrzymywać coraz większą grupę seniorów i rencistów. A także wspierać ich w codziennych obowiązkach domowych czy wręcz otaczać bezpośrednią opieką. Coraz bardziej będzie także brakować pracowników. Polityka zwiększania przyrostu naturalnego może przywrócić równowagę co najwyżej za dwadzieścia kilka lat, ale i to niewiele zmieni, jeżeli młodzi ludzie będą się nadal decydować na emigrację.

Te problemy można rozwiązać na dwa sposoby. Wprowadzając liberalną politykę imigracyjną mającą na celu import siły roboczej z krajów słabiej rozwiniętych (tak postąpiły Niemcy w latach 50. i 60.), albo konstruując maszyny, które przejmą obowiązki brakujących ludzi (ten model przyjęły Japonia i Korea Południowa).

Zastąp mnie, robocie

Ze względów społecznych zastąpienie ludzi robotami wydaje się atrakcyjniejsze, bo zapotrzebowanie na siłę roboczą głównie dotyczy pracowników słabo opłacanych, wykonujących czynności nużące, niebezpieczne lub wymagające dużego wysiłku fizycznego. Robiono to już zresztą w latach 60. Dziś postęp w technikach komputerowych i w automatyce poszerza możliwości także w sferze usług. Zasadnicza różnica między robotami przemysłowymi i usługowymi dotyczy środowiska, do którego te urządzenia zostały przystosowane. Pierwsze funkcjonują w otoczeniu, w którym pozycje wszystkich obiektów są dokładnie znane i z którego obecność ludzi została wyeliminowana.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj