Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Archiwum Polityki

Polityka i obyczaje

Już po wyborach, ale odkrycie „Dziennika. Gazety Prawnej” nie traci aktualności. Otóż większość kandydatów na prezydentów miast nie mogłaby liczyć na angaż w poważnej firmie. Zdyskwalifikowałoby ich to, w jaki sposób napisali swoje CV na stronach internetowych. Najczęściej były to eseje z opisami dzieciństwa i lat młodości. Ekspert z agencji pracy o prezentacjach pretendentów: „Nieprofesjonalne, przeładowane, nudne, nie na czasie. Kilka naprawdę mnie przeraziło”.

Ryszard Czarnecki, europoseł z ramienia PiS, oburzony pytaniem dziennikarza „Polski”, czy Ziobro jest naturalnym następcą Jarosława Kaczyńskiego: „To absurd mówienie o sukcesji po prezesie Kaczyńskim, który ma kilkanaście lat mniej niż Konrad Adenauer, kiedy pierwszy raz został kanclerzem Niemiec, i który jest politykiem młodszym niż Silvio Berlusconi, gdy po raz drugi i trzeci został premierem Włoch”.

Myśli pan realnie o tym, żeby wrócić do władzy? – zapytał wprost Jarosława Kaczyńskiego „Nasz Dziennik”. „Oczywiście, że myślę o tym, ale jest we mnie z wiekiem coraz więcej cierpliwości – odpowiedział prezes. – Rzeczywistość w Polsce jest tak zmienna, dynamiczna, że jeszcze wiele może się zdarzyć”.

Janusz Wojciechowski, kiedyś wpływowy ludowiec, przenosząc się do partii Kaczyńskiego, powołał się na nie byle jakie autorytety: „Gdyby dzisiaj żyli Witos albo Mikołajczyk, to na pewno byliby w PiS”.

Czytelnik „Polski” podpisujący się Kryst, jak się można domyśleć z treści listu, prawdziwy Europejczyk: „Życzyłbym tym »pogromcom« obecnego rządu w Polsce przeżyć, tak jak ja, ponad 20 lat w państwie prawdziwie kapitalistycznym, jak np. Niemcy – toby dopiero było narzekania, przekleństw i czarnej rozpaczy – jestem pewny, że 90 proc.

Polityka 48.2010 (2784) z dnia 27.11.2010; _PUSTY_; s. 114
Reklama