Tęsknota do piękna, czyli komu i do czego potrzebna jest sztuka?
Rozważania o sztuce
Sytuacja z rozważaniami o sztuce jest paradoksalna, ponieważ przemyślenia, dyskusje, czasem zajadłe spory dotyczą sfery – mówiąc najogólniej – trudnej do zdefiniowania. I wcale nie jest tak, że brak jednej, powszechnej definicji jest domeną współczesności. Sztukę pojmowano różnie w różnych czasach, a obecnie po prostu zmiany w jej obrębie zachodzą szybciej.
Nam niech wystarczy przekonanie, że sztuka istnieje i że najprawdopodobniej jest czymś dobrym, aczkolwiek nie do końca wiemy, na czym to dobro polega. Pozostańmy też przy traktowaniu sztuki jako wartości duchowej (bo wartość rynkową w sposób prosty da się wytropić – te rozważania należą jednak do odrębnej sfery Art&Business). Pamiętajmy również, że pytanie o piękno i pytanie o sztukę nie są już od dawna tymi samymi pytaniami.
Każdy człowiek potrzebuje piękna
Jak pisał Władysław Tatarkiewicz, „były i są odróżniane trzy najwyższe wartości: dobro, piękno i prawda”. Piękno istotnie jest uważane w kulturze Zachodu za jedną z trzech najwyższych wartości. „Piękno jest blaskiem prawdy” – powtarzamy za Platonem. Piękno u Platona nie jest pięknem zmysłowym. Blisko będziemy jego rozumienia, gdy powiemy „piękne życie”, „piękny człowiek”, „piękny jak Sokrates”, o którego brzydocie fizycznej jemu współcześni mogliby pisać pieśni.
W 1834 r. Teofil Gautier w przedmowie do „Panny de Maupin” napisał: „Prawdziwie piękne jest jedynie to, co nie służy do niczego.