szukaj
Nie spłaca długów, chce budować autostradę na Euro 2012
Prezes i większościowy udziałowiec giełdowej spółki DSS, która ma dokończyć po Chińczykach autostradę A2 jest w poważnych kłopotach. Jan Łuczak - mimo wyroków sądowych - nie spłacił ponad półtoramilionowego długu. Na dodatek, przy pomocy spółki, unika komornika.
Prezes DSS SA Jan Łuczak.
Marek Wiśniewski/Puls Biznesu/Forum

Prezes DSS SA Jan Łuczak.

Porzucony przez Chińczyków odcinek autostrady A2 między Strykowem a Warszawą.
Kacper Kowalski/Forum

Porzucony przez Chińczyków odcinek autostrady A2 między Strykowem a Warszawą.

DSS to skrót od nazwy Dolnośląskie Surowce Skalne SA, spółki notowanej od maja 2010 r. na warszawskiej giełdzie. To jedna z największych w Polsce firm wydobywających i dostarczających kruszywa wykorzystywane do budowy dróg (w tym autostrad A1 i A2 oraz obwodnicy Wrocławia). Z jej usług korzystają takie potęgi jak Strabag, Skanska czy Budimex, a do niedawna także chiński COVEC, który miał zbudować dwa odcinki autostrady A2 między Strykowem a Warszawą.

Firma dynamicznie się rozwija dzięki napędzanemu przez fundusze unijne boomowi na inwestycje drogowe. Jeszcze w 2009 roku wykazała stratę netto, sięgającą 18 mln zł. Ale w 2010 roku osiągnęła już zysk w wysokości 12 mln zł., który w tym roku ma wzrosnąć do 50 mln zł. Jej potencjał podkreśla prestiżowa siedziba – 13. piętro warszawskiego biurowca Rondo 1, jednego z najnowocześniejszych i najdroższych w Polsce.

Gdy w połowie czerwca Chińczycy zostali wyrzuceni z placu budowy za opóźnienia i niepłacenie podwykonawcom, prace zostały wstrzymane m.in. na 20-kilometrowym odcinku C. Do walki o przejęcie wartego 1,3 miliarda złotych kontraktu stanęła długa kolejka chętnych, w tym DSS. 9 lipca Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) spośród 26 oferentów do wyłącznych negocjacji wybrała właśnie DSS (drugi „chiński” odcinek – A - o długości 29 km chce budować konsorcjum Warbudu i firmy Eurovia). Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk ogłosił w ubiegłym tygodniu, że kontrakt na dokończenie budowy obu odcinków powinien zostać podpisany jeszcze w lipcu. Z naszych informacji wynika, że może to nastąpić lada dzień.

Ale czy strona rządowa, po ciężkich doświadczeniach z wiarygodnością firmy COVEC dobrze sprawdziła nowego kontrahenta, któremu chce powierzyć najważniejszą (symbolicznie i politycznie) inwestycję w Polsce?

*****

GDDKiA negocjuje z DSS, choć firma nie ma doświadczenia w budowaniu autostrad. Jednak DSS wzięła sobie do pomocy znanych graczy na tym rynku – niemieckiego giganta Max Bögl (m.in. buduje stadion we Wrocławiu) oraz powiązaną z nim czeską spółkę Bögl&Krysl (m.in. buduje jeden z odcinków A1). To nie powinien więc być problem. Brak doświadczenia blednie jednak przy innych kłopotach DSS, a szczególnie jej prezesa Jana Łuczaka, który przez kontrolowaną przez siebie spółkę Aroga Holdings jest równocześnie większościowym udziałowcem DSS (ma ponad 50 proc. akcji).

*****

Po raz pierwszy o Janie Łuczaku zrobiło się głośno w 2001 roku. Pod koniec rządów AWS był doradcą  związanego z ZChN ministra łączności Tomasza Szyszki. Wówczas Ministerstwo rozpisało przetarg na telefonię trzeciej generacji UMTS. Sprawa zakończyła się skandalem i dymisją Szyszki, gdy – jak informowały media - Łuczak sam próbował zbudować konsorcjum, które miało wystartować w przetargu.

Po raz kolejny Łuczak wrócił na czołówki gazet pod koniec 2005 roku. Tygodnik „Wprost” opisał wówczas bliskie stosunki wiążące go z ówczesnym kandydatem PiS na premiera, Kazimierzem Marcinkiewiczem. Zarzucili premierowi - czemu potem Marcinkiewicz stanowczo zaprzeczał - że pożyczał pieniądze od Łuczaka (m.in. na wspólne wyjazdy na narty).

Faktem jest, że Łuczak m.in. przez spółkę Telecom Media (obsługującą konkursy SMS), w której wówczas miał udziały, sponsorował drużynę koszykarek z Gorzowa. Marcinkiewicz był wiceprezesem tego klubu. W Telecom Media (TM) pracował również najstarszy syn Marcinkiewicza, Maciej. Łuczak dbał o kontakty z politykami PiS i osobami związanymi z partią braci Kaczyńskich. Prezesem TM przez pewien czas był Piotr Ciompa, warszawski radny PiS w latach 2002 - 2006. Do dziś zaś szefem Rady Nadzorczej spółki DSS jest Marek Głuchowski, jeden z partnerów w słynnej, sopockiej kancelarii prawnej, znanej jako „prezydencka” (w latach 1995 - 98 współpracował z nią Lech Kaczyński).

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj