Rozmowa z dr. Pawłem Boreckim o 15 latach konkordatu z Watykanem
Fakty po pakcie
O 15 latach konkordatu z Watykanem - mówi Paweł Borecki.
Dr Paweł Borecki, adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
Piotr Małecki/Polityka

Dr Paweł Borecki, adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Joanna Podgórska: – Potrzebny nam był ten konkordat?
Paweł Borecki: – Państwu konkordat nie był do niczego potrzebny. Może poza pewną stabilizacją relacji z Kościołem katolickim przed referendum akcesyjnym do Unii Europejskiej. Ale jak pokazała historia, ta stabilizacja była krótkotrwała; kilkuletnia. Dzisiaj znów jesteśmy świadkami bardzo wyraźnej polaryzacji przestrzeni publicznej w sprawach światopoglądowych. Zarówno strona katolicka, jak i zwolennicy laicyzacji okopują się na swoich pozycjach.

Ale przecież konkordat nie jest od rozstrzygania sporów światopoglądowych.
Nie, ale powinien stabilizować sytuację wyznaniową w państwie. To jego rola. Podstawową funkcją konkordatu jest funkcja gwarancyjna w stosunku do Kościoła, duchowieństwa i katolików jako obywateli. Odnoszę jednak wrażenie, że przez polski Kościół jest on traktowany jako gwarancja względna. Konkordat ma zapobiegać obniżaniu standardów, natomiast nie powinien hamować ich podwyższania, jeśli chodzi o położenie Kościoła w relacjach z państwem. Czyli ma zapobiegać pogarszaniu się sytuacji, ale nie powinien przeszkadzać w jej polepszeniu.

Gdy prześledzi się zapisy tego traktatu, widać, że państwo wypełnia je z nawiązką. Choćby w kwestii katechezy szkolnej.
Tak. Konkordat przewiduje wyraźnie, że katecheza ma być organizowana w ramach programu nauczania w publicznych szkołach i przedszkolach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj