Nowy sondaż: maleje przewaga PiS nad Platformą
Dystans między PiS a Platformą skurczył się z 12 do 5 punktów procentowych – pokazuje sierpniowe badanie TNS Polska. Tak według sondażu wygląda pierwsza trójka: PiS – 31 proc., PO – 26 proc., SLD – 12 proc.
Piotr Drabik/Flickr CC by 2.0

Do Sejmu weszłoby jeszcze PSL, które może liczyć na 7 proc. badanych, pod progiem znalazły się partie Januszów: Nowa Prawica Korwin-Mikkego (3 proc.) i Twój Ruch Palikota (2 proc.).

Trzeba pamiętać, że to sondaż jeszcze wakacyjny, po miesiącu, w którym bardzo niewiele się działo, a zainteresowanie polityką było mikre. Ale kilka rezultatów jest godnych odnotowania, z tym zastrzeżeniem, że trzeba poczekać na badania wrześniowe i październikowe, gdy rozwinie się kampania samorządowa.

1. Od lipca PiS stracił 4 pkt. proc., PO zyskała 3 pkt. U progu nowego sezonu politycznego Donald Tusk może odetchnąć. Fatalny sondażowo lipiec, gdy wyborcy Platformy rozpierzchli się pod wpływem afery podsłuchowej, nie przeszedł płynnie w jeszcze gorszy sierpień, co groziłoby erą wojen domowych w PO. Tymczasem niewielka strata do PiS w połączeniu z wielką wciąż wiarą platformersów w Tuska (na zasadzie „jakoś to będzie, z Donaldem nie zginiemy”) sprawi, że Platformie to na razie nie grozi. Co więcej, w kilku ostatnich kampaniach ekipa PO była sprawniejsza od PiS i jeśli powtórzy się to w wyborach samorządowych, to może się okazać, że Tusk wcale nie musi tej kampanii przegrać.

2. Faworytem wyborów pozostaje jednak PiS, choć strata aż 4 pkt. proc. w ciągu miesiąca jest zastanawiająca. Zwłaszcza że w sierpniu ankieterzy pytali już o poparcie dla zjednoczonej prawicy, więc teoretycznie PiS powinien zgarniać głosy także partii Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry. A na pierwszy rzut nie zgarnia. Jakby nie kleiło się jeszcze to porozumienie zwalczających się do niedawna polityków, różniących się w dodatku programowo.

Spadek notowań PiS jest tym dziwniejszy, że nie towarzyszy mu wzrost poparcia dla Nowej Prawicy czy narodowców, nie widać więc konkurentów, którzy by ten prawicowy elektorat Jarosławowi Kaczyńskiemu podbierali.

Być może jest tak, że liczba wyborców PiS (z neoprzystawkami) pozostaje stała, tylko jej udział w ogólnej liczbie wyborców zmalał wraz z mobilizacją zwolenników Platformy. Ale bez dostępu do szczegółów sondażu trudno to przesądzać.

3. W górę – o 4 pkt. proc. – poszedł SLD i jest to jeden z lepszych wyników tej partii w tej kadencji. Może to odroczona premia za pokonanie Palikota w eurowyborach? Kolejny miesiąc Twojego Ruchu pod progiem wyborczym zwiastuje rozpad tej partii po nieuchronnym, jak się zdaje, łupniu w wyborach samorządowych.

4. Wynik PSL nie może dziwić nikogo, boje ludowców z progiem wyborczym – z których zawsze wychodzą obronną ręką – to stała polskiej polityki.

5. Korwin-Mikke stracił 2 pkt. proc. i jest pod progiem. Byłoby pocieszające, gdyby się okazało, że policzkowanie innych polityków nie popłaca.

Jeśli jeszcze raz spojrzymy na te wszystkie wyniki i wpuścimy je do kalkulatora przeliczającego procenty na mandaty, dostaniemy bardzo ciekawy rezultat: koalicja PO-SLD miałaby 230 mandatów, tyle samo co ewentualny – i niespecjalnie prawdopodobny – sojusz PiS z PSL. Wizja rządów Kaczyńskiego, nie mówiąc o jego rządach samodzielnych, musi znowu trochę poleżakować.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj