szukaj
Prawdopodobnie najlepsze exposé w dziejach III RP
Realistyczna polityka wartości
Można czepiać się szczegółów, wątpić, czy uda się zrealizować to wszystko, co nowy rząd zamierza. Ale nawet jeżeli uda się tylko połowa, Polska będzie lepsza.
Ewa Kopacz przedstawia priorytety swojego gabinetu.
Krystian Maj/Forum

Ewa Kopacz przedstawia priorytety swojego gabinetu.

Czytaj także

Gorące wrażenie może prowadzić na manowce, ale mam wrażenie, że tak dobrego exposé jeszcze w III RP nie słyszałem. Poczynając od mistrzowskiego zapewnienia byłego premiera, że to Ewa Kopacz stoi na czele rządu – a nie on – że nowa premier bierze na siebie pełną odpowiedzialność oraz od apelu o zerwanie z „klątwą nienawiści” łączącą Kaczyńskiego z Tuskiem. A skończywszy na odważnym zakreśleniu wyraźnych horyzontów czasowych dla licznych obietnic i zapowiedzi.

Chyba wszystkie kłopotliwe w intencji pytania, które przez ostatnie tygodnie stawialiśmy Ewie Kopacz, znalazły w jej exposé konkretne odpowiedzi. Porządkują je dwa wyraźne motywy: realizm i wartości. W polityce zagranicznej zadeklarowana czytelnie równowaga między tymi motywami przecina spekulacje na temat przyczyn zmiany szefa MSZ. Za miesiąc nowy minister ma wyłożyć szczegóły. Wiadomo jednak, że nowy rząd chce zbliżenia z USA. Nacisk położony na unię energetyczną pozwala się domyślać, że w dyplomacji mniej będzie testosteronu i potrząsania naszą tępą szabelką, a więcej liczenia i troski o gospodarkę. Te dwa kierunki niekoniecznie muszą być łatwe do pogodzenia.

Jedyną poważną wątpliwość budzi bardzo radykalna deklaracja Pani Premier w sprawie szybkiego stworzenia Strefy Wolnego Handlu UE–USA. Bo sprawa jest niezwykle poważna, a rozmowy toczą się w głębokiej tajemnicy – podobnie jak kiedyś w sprawie ACTA. Od kształtu umowy – a nie od tempa jej wdrożenia – zależy zaś los milionów ludzi i wielu gospodarek. Są tu liczne zasadzki także dla naszej gospodarki. Negocjowanie takiego układu to nie jest łapanie pcheł. Decydująca będzie zawartość – nie prędkość.

W sprawie bezpieczeństwa Ewa Kopacz znalazła chyba optymalny balans między szacunkiem dla roli wojska (poruszający był hołd złożony rannemu w Afganistanie płk. Leszkowi Stępniowi) a dyplomacją i innymi służbami. Warto będzie posłuchać w listopadzie, jak Pani Premier rozwiąże te relacje w szczegółowym planie.

W sprawie euro Ewa Kopacz też zaproponowała sensowną równowagę. Nacisk na spełnienie przez Polskę kryteriów gospodarczych równoważąc oczekiwaniem, by strefa euro dokończyła wewnętrzną reformę. Dziś – gdy kraje euro nie umieją się porozumieć – zmiana waluty byłaby dla Polski ryzykowna.

Zapowiedzi aktywnej polityki węglowej, powszechnej pomocy prawnej, ułatwień dla przedsiębiorców, osób starszych, nauki, edukacji, młodych pracowników, inwestycji infrastrukturalnych i społecznych (geriatria, szkolnictwo zawodowe, demografia) – też brzmią bardzo sensownie. W gruncie rzeczy obiecują to, czego domagało się wielu krytyków wielu poprzednich rządów i o czym słyszeliśmy, że jest niemożliwe, nie da się, nie stać nas itp. Jeśli temu rządowi to się nareszcie uda, nasze życie stanie się lepsze.

Można oczywiście czepiać się wielu szczegółów, pytać, skąd pieniądze, wątpić, czy się uda wszystko, co nowy rząd zamierza. Na pewno nie wszystko się uda, bo nigdy wszystko się nie udaje. Ale nawet jeżeli uda się tylko połowa i nawet jeżeli połowa wymienionych terminów będzie przekroczona, Polska będzie lepsza, gdy Ewa Kopacz przestanie być premierem. Czy będzie to za rok, czy za pięć lat.

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+