Co można usłyszeć na spotkaniach sympatyków i działaczy PiS
Wieści z matecznika
Co kandydaci PiS obiecują, kiedy sądzą, że słuchają ich tylko ci, którzy na nich zagłosują?
Spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim w warszawskim kinie Wisła.
Tomasz Adamowicz/Forum

Spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim w warszawskim kinie Wisła.

W pierwszą niedzielę października sympatycy i działacze PiS zostali zwiezieni do sanktuarium w Strachocinie, do miejsca narodzin św. Andrzeja Boboli, patrona Polski. 2 maja przyjechali tu pierwszy raz, by modlić się o wybór Andrzeja Dudy na prezydenta. I został wybrany – potwierdzał moc modlitwy proboszcz Józef Niżnik, który serdecznie powitał Jarosława Kaczyńskiego, życząc mu, „by z pomocą św. Boboli znosił z godnością to, co gotują panu niektórzy ludzie w naszej ojczyźnie. Oby to pana nie załamało”.

W mszalnych czytaniach było to o stworzeniu kobiety z żebra Adama, co niektórzy odczytali jako znak. – Pani Beata jest taką kobietą z żebra pana prezesa – mówiła uczestnicząca we mszy kobieta. Mówił też proboszcz o tym, że posłem i senatorem zostaje się nie tylko z woli ludzi, ale też z woli Boga. – Nadejdzie czas, kiedy sam Bóg rozliczy każdego parlamentarzystę. (…) Z tego, jak szanowaliście prawo Boże w swoim życiu, jak żeście głosowali, kto był w Sejmie ważniejszy: Bóg czy człowiek – ostrzegał.

Na Podkarpaciu wszyscy kandydaci Zjednoczonej Prawicy wiedzą, że nad prawem świeckim powinno stać to Boże. Andrzej Głaz, kandydat z Mielca, mówił nawet, że właśnie ze względu na to przywiązanie do wartości chrześcijańskich „oni chcą zniszczyć województwo podkarpackie”: – To ziemia karana za to, że ma wartości chrześcijańskie i patriotyczne i trzeba je zniszczyć, trzeba zniszczyć Kościół, bo wtedy nie będzie już autorytetów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj