szukaj
Profesor Andrzej Blikle, działacz KOD: Zaczynam bać się o KOD
prof. Andrzej Blikle
Leszek Zych/Polityka

prof. Andrzej Blikle

Jeżeli więc ówczesny zarząd Komitetu, a później zarząd Stowarzyszenia zlecał wykonywanie takich prac, nie nastąpiło ani naruszenie prawa, ani też – w mojej opinii – norm dobrego obyczaju.

Nie widzę żadnego problemu w tym, że członek władz stowarzyszenia pracując społecznie w tych władzach, jednocześnie pobiera wynagrodzenie z tytułu świadczenia na rzecz stowarzyszenia usług niezwiązanych z jego funkcjami społecznymi.

To jest powszechna praktyka?
W swojej społecznej karierze byłem w sumie przez 18 lat prezesem w czterech stowarzyszeniach i nigdy nie spotkałem się z opinią, że taka sytuacja miałaby być naganna. Skoro stowarzyszenie jakieś usługi lub produkty musi kupować, może kupować je również od członków, oczywiście jeśli statut tego nie zabrania. Należy jedynie zadbać o to, aby wynagrodzenie nie odbiegało od warunków rynkowych.

Dlaczego aż 90 tys. złotych?
Jestem informatykiem i choć głównie teoretykiem, to jednak sam zbudowałem moją stronę internetową, a także kilka aplikacji bazodanowych, mam więc pewne pojęcie nie tylko dotyczące tego, jakiego wymaga to nakładu pracy na początku, ale też ile pracy trzeba systematycznie wkładać w administrowanie takimi serwisami.

Wiem też, że rynkowy koszt stworzenia w miarę profesjonalnej witryny średniej wielkości wynosi od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych, choć może to też być znacznie więcej. Wiem, bo sam zamawiałem takie usługi, gdy byłem prezesem zarządu mojej rodzinnej firmy. Oczywiście może też być mniej. Dziś znalazłem w sieci ofertę stworzenia witryny za 299 zł w 5 dni. Tyle że witryna witrynie nierówna. Żeby wyjaśnić to na przykładzie, cena opinii prawnej w sprawie fuzji spółek giełdowych może wynosić kilka milionów zł, podczas gdy opinię w sprawie sporu z sąsiadem o garaż niedrogi prawnik wykona za złotych kilkaset.

Konkludując więc, choć raz jeszcze zastrzegając, że nasze internetowe zaplecze znam jedynie z perspektywy użytkownika, a nie od strony twórcy i administratora, kwotę 91 tys. zł brutto za wykonanie opisanych wyżej usług osobiście uważam za niezbyt wygórowaną.

Czego zabrakło w KOD, że dziś znalazł się w tak kryzysowej sytuacji?
Myślę, że zabrakło wewnętrznego zaufania między tymi, którzy organizują jego prace. To jest bardzo niepokojąca sytuacja. Myślę, że rozmiar ruchu przerósł ludzi, którzy wzięli na siebie wielką odpowiedzialność formalizacji jego struktur, ale nie mieli doświadczenia w takiej działalności, na tak wielką skalę. A w sensie formalnym zabrakło transparentności, czyli publicznego rozliczania przychodów.

Co dalej? Jak można naprawić tę sytuacje, jak odrobić to nadszarpnięte zaufanie do lidera KOD i do ludzi z zarządu, którzy twierdzą, że o wielu sprawach nie wiedzieli, a przecież powinni?

Odpowiem w duchu, w jakim doradzam wszystkim firmom i organizacjom. W pierwszym rzędzie trzeba budować zaufanie. Jednakże jego nie można ani nakazać, ani zadeklarować. Trzeba zacząć rozmawiać zakładając, że każda strona ma dobre intencje. To pomaga oceniać fakty, a nie ludzi.

Nie ulega wątpliwości, że zostały popełnione błędy. Błędy braku roztropności i dbałości o transparentność, ale w mojej ocenie nie grzechy nieuczciwości i łamania prawa. Teraz przychodzi nam płacić za te błędy karę nieproporcjonalną do winy. Apeluję więc do wszystkich członków i sympatyków KOD: naprawiajmy błędy, ale bądźmy ostrożni w ferowaniu wyroków. Jak nigdy bowiem potrzebna jest nam solidarność i poczucie współodpowiedzialności. Przecież odpowiadamy za Polskę. Nie dajmy sobie tego odebrać.

*

Prof. Andrzej Blikle, informatyk, profesor nauk matematycznych, członek Rady Języka Polskiego i Europejskiej Akademii Nauk, specjalista w zakresie matematycznych podstaw informatyki, współwłaściciel rodzinnej firmy cukierniczej A. Blikle (istniejącej od 1869). Był społecznym doradcą Komitetu Społecznego KOD w zakresie przejrzystości zasad finansowania KOD. Kiedy powołano Stowarzyszenie KOD, ze statutową Komisją Rewizyjną, funkcja profesora naturalnie wygasła. Dziś jest jednym z koordynatorów projektu „Przestrzeń Wolności. Jakiej Polski chcemy”, a także prowadzi szkolenia aktywistów KOD w obszarze tzw. samoorganizacji. Obie te funkcje wykonuje społecznie.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj