Pitera: Związki partnerskie w Polsce? Przecież osoby LGBT regulują swoje relacje umowami
Gdyby Platforma Obywatelska powiedziała, że zakazuje ludziom życia w związkach partnerskich, rozumiałabym rozgoryczenie – mówi europosłanka PO.
Julia Pitera, europosłanka PO
Lukasz Kobus/Forum

Julia Pitera, europosłanka PO

Agata Szczerbiak: – 14 marca Parlament Europejski zajmował się rezolucją ws. równouprawnienia kobiet i osób LGBT. Rezolucja przeszła. Pani zagłosowała przeciw niej. Dlaczego?
Julia Pitera: – 
Dlatego, że jest to kolejna rezolucja w sprawach, które w ogóle nie należą do właściwości Unii Europejskiej. To była nasza, Platformy, forma protestu przeciwko uświatopoglądowieniu każdego dokumentu, który spływa do europosłów. Kończy się to tak, że organizacje prawicowe piętnują jednych, organizacje lewicowe piętnują drugich.

Wypowiada się pani za całą grupę europosłów PO, ale 13 z 18 posłów Platformy wstrzymało się od głosu, troje było przeciw i dwie osoby zagłosowały za, czyli nie do końca się chyba państwo dogadaliście.
Problem w tym, że nieustająco rozmawiamy, co zrobić, żeby powstrzymać działalność polegającą na wytwarzaniu dokumentów i wprowadzaniu poprawek w sprawach nienależących do właściwości UE. Posłowie są naprawdę zmęczeni permanentnym wprowadzaniem rozmaitego rodzaju zapisów, które jedynie dają pożywkę dla wewnątrzkrajowych awantur światopoglądowych, przejawiających się m.in. wulgarnymi hejtami na portalach społecznościowych, co widać w Polsce.

Sprawę nagłośniła na Facebooku stowarzyszenie Miłość nie Wyklucza, która działa na rzecz wprowadzenia równości małżeńskiej w Polsce, której wciąż nie ma. Nie ma też w Polsce ochrony przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną. To są dla tego środowiska bardzo ważne kwestie. Powiedziała pani, że ta rezolucja z 14 marca to już kolejny dokument na ten sam temat. Czy w takim razie popierała pani wcześniejsze rezolucje PE?
Nie sadzę, by wojna na hejty sprowokowane przez Miłość nie Wyklucza podnosiła poziom tolerancji. Natomiast gdyby przejrzeć moje głosowania w tych kwestiach, to one były pewnie różne, zależne od treści całości dokumentu. Ale generalnie zawsze miałam poczucie bezradności, wiedząc, że chodzi jedynie o efekt, o którym powiedziałam wcześniej.

W Polsce niepoparcie tej rezolucji zostało odebrane jako wypowiedź przeciwko równości praw.
Szalone uproszczenie. Gdyby pojawiły się jakiekolwiek propozycje, które są kompletnie odwrotne, np. prawa bezwzględnie zakazującego dokonywanie aborcji bez względu na okoliczności, głosowałabym dokładnie tak samo, czyli przeciw.

Aborcja prawem człowieka?

W tej rezolucji znajduje się punkt dotyczący wezwania państw członkowskich do zagwarantowania łatwego dostępu kobiet do dobrowolnego planowania rodziny i do usług w zakresie zdrowia reprodukcyjnego, łącznie z zapobieganiem ciąży oraz legalną aborcją. Czy pani zgadza się z tym przepisem?
Każdy człowiek ma prawo decydowania o własnym życiu i zdrowiu. Wszystkie gwarancje zostały sformułowane w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Tak więc decydowanie o sobie jest prawem człowieka. Ale skoro pyta mnie pani, czy zgadzam się ze sformułowaniem, że aborcja należy do katalogu praw człowieka, to mam wątpliwości. Odmowa dokonania aborcji np. w następstwie zalecenia medycznego nie wynika z praw człowieka do aborcji, lecz odmowy prawa dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej i decydowania o swoim zdrowiu.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj