Niekochani sąsiedzi

W studenckich latach współpracowałem z niemiecką organizacją „Znaki pokuty” (tępioną w byłej NRD, a i w RFN nie nazbyt dobrze widzianą). Polegało to na tym, że grupy młodzieży niemieckiej przyjeżdżały do obozu w Oświęcimiu, gdzie razem wykonywaliśmy prace porządkowe: sprzątanie po niechlujnych turystach, odchwaszczanie terenu etc. W wolnych chwilach zwiedzaliśmy najstraszliwsze miejsca pamięci. Magazyny z walizkami, okularami, intymnymi pozostałościami po ofiarach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj