Czesław Ratka – inżynier, który przetłumaczył chillijską epopeję
To wygląda na szaleństwo
Rozmowa z Czesławem Ratką, inżynierem elektronikiem i autorem przekładu chilijskiej epopei „Araukana”.
„Wydałem „Araukanę” w 200 egzemplarzach. W sumie kosztowało mnie to jakieś 10 tys.”
Rafał Klimkiewicz/Edytor.net

„Wydałem „Araukanę” w 200 egzemplarzach. W sumie kosztowało mnie to jakieś 10 tys.”

Aleksandra Lipczak: – Jak to było z nagrodą Cervantesa?
Czesław Ratka: – Abel Murcia Soriano, były dyrektor Instytutu Cervantesa w Krakowie i przewodniczący jury, mówił, że byli zaskoczeni. Zwykle na konkurs na najlepsze tłumaczenie z hiszpańskiego zgłaszane są współczesne powieści. A tu taki tytuł, książka, która była w Polsce nieznana przez 450 lat.

„Araukana”, chilijska epopeja narodowa z XVI w.
Kiedy już się zapoznali z książką, zapytali: kto to przetłumaczył? Czy ktoś zna autora przekładu? Nie. Sprawdźmy w takim razie, kto to wydał – powiedzieli. Zaglądają na pierwszą stronę: wydał Czesław Ratka. Redakcja: Dominika Ratka. Ją ktoś zna? Też nie? W takim razie trzeba zadzwonić do tłumacza.

Odbieram telefon. Dzwoni Zofia Jakubowska-Pindel z Instytutu i prosi, żebym się przedstawił, bo nic o mnie nie wiedzą.

Już wtedy pan wiedział, że wygrał?
Nie. Pytała tylko o mój dorobek. To nie mamy o czym mówić – odpowiedziałem. – Bo nie mam żadnego. To też jest jakaś informacja – powiedziała pani Zofia. Wtedy musiałem wyznać, czym się zajmuję zawodowo. To ich dopiero zbiło z tropu. Przecież to niemożliwe, żeby inżynier robił takie rzeczy. Ale jednogłośnie orzekli, że powinni nagrodzić akurat tę książkę.

Pana specjalizacja to pomiary wilgotności?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj