szukaj
Branża filmowa żegna Alana Rickmana
Życzliwy, lojalny, dowcipny. O niesłychanej erudycji – tak Alana Rickmana wspominają aktorzy, którzy partnerowali mu na ekranie.
mat. pr.

mat. pr.

Alan Rickman był jednym z popularniejszych aktorów dużego ekranu i scen teatralnych w Wielkiej Brytanii i na świecie. Gwiazda w dobrym tego słowa znaczeniu – uważano dość powszechnie. W ostatnich latach Rickman słynął zwłaszcza z roli charakterystycznego prof. Severusa Snape’a w „Harrym Potterze”.

Dał się poza wszystkim zapamiętać jako Hans Gruber ze „Szklanej pułapki”, w którego wcielił się w 1988 r. W międzyczasie wystąpił w szeregu nagradzanych i kasowych filmów, takich jak „Kamerdyner”, „Michael Collins”, musical „Sweeney Todd” Tima Burtona czy komedia romantyczna „To właśnie miłość”.

Aktor zmarł na raka w wieku 69 lat. „Zmarł otoczony rodziną i przyjaciółmi” – oświadczyli jego bliscy w komunikacie opublikowanym przez BBC. Rickman słynął z nienagannej dykcji, erudycji, niskiego głosu, który modulował wedle własnego uznania. Mawiał: „Film, trochę teatru, trochę muzyki, książka – to wszystko czyni w życiu różnicę”. Kinem zajmował się przez 40 lat.

Aktora żegnają przyjaciele z branży filmowej, twórcy. Oto jak go wspominają:

J.K. Rowling: „Nie ma słów, żeby opisać, jakiego doznałam szoku i jak bardzo wstrząsnęła mną ta wiadomość. Był wspaniałym aktorem i wspaniałym człowiekiem”.

Emma Watson: „Miałam szczęście, że mogłam z nim pracować, spędzać czas w pobliżu tak szczególnego człowieka i aktora. Będę tęsknić za naszymi rozmowami. RIP Alan. Kocham cię”.

Michael Gambon: „Wszyscy go kochali. Zawsze wyglądał na szczęśliwego, był kreatywny, przezabawny”.

Kate Winslet: „Był ciepłym człowiekiem, lubił się dzielić, obdarowywać. Absolutnie fenomenalny aktor i utalentowany reżyser. Och, i ten jego głos...”.

Emma Thompson: „Był nieustępliwy, co uczyniło go wielkim artystą – zapamiętam jego niesłychany, nieco cyniczny dowcip, jasność, z jaką przyglądał się innym, mnie”.

Daniel Radcliffe: „Jeden z najlepszych aktorów, z jakimi kiedykolwiek grałem. Jeden z najlojalniejszych i najbardziej wspierających ludzi, jakich poznałem w branży filmowej”. I dodał: „Alan był życzliwy, szczodry, aż nazbyt skromny i dowcipny. Pewne rzeczy brzmiały nawet zabawniej, gdy wypowiadał je swoim niskim głosem”. „Na planie filmowym to on był pierwszym, który traktował mnie jak dorosłego. Jak rówieśnika raczej niż małolata. Miał na mnie gigantyczny wpływ wtedy, kiedy dopiero dorastałem, kształtowałem się. Nigdy nie zapomnę lekcji, których mi w tym czasie udzielał”.

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+