szukaj
Jaki los czeka Muzeum II Wojny Światowej?
Wojna o wojnę
Gdańskie Muzeum II Wojny Światowej przygotowało wystawę, jakiej jeszcze nie było. I jakiej być może niedługo już nie będzie. Warto pośpieszyć się z jej obejrzeniem, zanim padnie ofiarą ministra Glińskiego.
Dzienny limit zwiedzających to 2 tys. osób. W weekendy szybko się wyczerpuje.
Krzysztof Mystkowski/KFP

Dzienny limit zwiedzających to 2 tys. osób. W weekendy szybko się wyczerpuje.

Muzeum położone jest w stoczniowej części Gdańska, nad kanałem Raduni – niedaleko stąd do Targu Rybnego i Starego Miasta. I wystarczy kilkanaście minut marszu, by dotrzeć do Europejskiego Centrum Solidarności wybudowanego na terenie dawnej Stoczni Gdańskiej, w której, gdy nosiła jeszcze imię Włodzimierza Lenina, w 1980 r. narodził się wielki ruch społeczny. Muzeum i ECS spinają obszar, który systematycznie traci swój stoczniowy, przemysłowy charakter, stając się postindustrialną dzielnicą kultury, sztuki, rozrywki.

Wystająca ukośnie z ziemi bryła Muzeum wprowadza w błąd, bo choć swym kształtem i kolorem agresywnie domaga się uwagi, to jednak to, co najważniejsze, niczym w fabrykach pracujących na rzecz wojny, kryje się głęboko pod ziemią. Zwiedzający muszą najpierw zejść jedno piętro, by dostać się do budynku, gdzie wsysa ich obszerny hall. Zdezorientowanych w pustej przestrzeni przechwytują woźni i kierują do wind z poleceniem, by zjechać na poziom -3, kilkanaście metrów pod powierzchnię. Tam dopiero szczęśliwcy posiadający bilet – dzienny limit zwiedzających to 2 tys. osób, w weekendy szybko się wyczerpuje – mogą przekroczyć próg ekspozycji. Frekwencji niewątpliwie sprzyja rozgłos, jaki przyniosła wojna wydana wystawie i jej twórcom przez ministra kultury oraz wspierające go środowiska polityczne PiS.

Bez tej zupełnie niepotrzebnej promocji wystawa i tak szybko zyskałaby szerokie uznanie – wielu zwiedzających, mimo że Muzeum II Wojny Światowej otwarto zaledwie 23 marca, decyduje się przyjść po raz kolejny.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj