Recenzja filmu: "Zero", reż. Paweł Borowski

Zero
Pod względem nagromadzenia osób dramatu „Zero” jest osiągnięciem rekordowym.

Gdzie to się dzieje? Rozpoznajemy warszawskie plenery, ale za chwilę widać, że jesteśmy w Łodzi, przyjmijmy więc, że to duże polskie miasto, niewymienione z nazwy. Jeszcze trudniej odgadnąć, kto tu jest głównym bohaterem. Bohaterów jest bowiem kilkunastu, a z drugim planem chyba kilkudziesięciu. Jeżeli widz chce się pobawić, może dokładnie policzyć. Tak czy inaczej pod względem nagromadzenia osób dramatu jest „Zero” osiągnięciem rekordowym.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną