Recenzja filmu: „Witajcie w Hope”, reż. Na Hong-jin
Małe miasteczko gdzieś na granicy obu Korei wydaje się gotowe na ewentualną inwazję.
Małe miasteczko gdzieś na granicy obu Korei wydaje się gotowe na ewentualną inwazję.
Ten film wbija w fotel. Nie epatuje obrazami śmierci, ale dokładnie odtwarza proces zabijania w Strefie Gazy, który doprowadził do ponad 73 tys. ofiar, w tym co najmniej 20 tys. dzieci.
Im bliżej przejmującego, enigmatycznego finału, tym bardziej „Everytime” staje się hipnotyzującym poematem na temat śmierci, miłości, smutku.
Brytyjskie studio Aardman Animations od ponad 30 lat z powodzeniem produkuje filmy i seriale, które – co wcale nie tak częste – można bez wahania nazwać rozrywką familijną.
Czas pokaże, czy publicystyczne widowisko Aarona Sorkina zapisze się w historii kina.
Największym atutem produkcji są utwory Lady Pank skomponowane przez Borysewicza do tekstów Andrzeja Mogielnickiego, które nadają filmowi energię.
Bezkompromisowa, surowa przypowieść odważnie eksplorująca temat wolności w czasach patriarchatu.
Amerykańska telewizja ma na swoim koncie wiele programów wątpliwych moralnie, jednak nadawany przez NBC „To Catch a Predator” należał do najbardziej niesławnych.
To film, który dzieli publiczność, nie poddaje się jednoznacznym ocenom, częściej irytuje, niż zachwyca, stanowi dowód reżyserskiej brawury Smoczyńskiej.
Osobliwy portret zagubienia bardzo młodych ludzi.
Po ukazaniu się „Obcego” Alberta Camusa w 1942 r. książka natychmiast została odebrana jako metafora bezcelowości świata i życia.
Pierwszorzędna obsada bez wysiłku wynosi tę historię na nieco wyższy poziom, ale trzeba też przyznać, że reżyser poprzeczkę ustawił bardzo nisko.
Głównym złolem jest oficer KGB z misją odwrócenia reform Gorbaczowa, grany z charyzmą przez Marcina Dorocińskiego.
Marczak lubi poruszać się poza wyraźnymi ramami gatunkowymi, wplatając elementy fabularne w swoje dokumenty.
„Niebo nad Normandią” jest niezwykle wciągającym widowiskiem.
Czy horror może być drogą do zmierzenia się z własną seksualnością? Czy pozwala odblokować głęboko skrywane żądze i pragnienia?
„Gwiazdozbiór Psa” jest najciekawszy, gdy wpada w elegijny ton jako opowieść o trudnej do przezwyciężenia żałobie za utraconym światem.
Młodzieżowy komediodramat, który ma do powiedzenia coś ważnego i niebanalnego.
Almodóvar zrzucił maskę otoczonego kultem odważnego prowokatora i w wieku 76 lat nakręcił bardzo uczciwy, a przy tym wielce zabawny film.
Zamiast intymnego dramatu o voyeuryzmie, idealizmie, grzechu i nawróceniu dostajemy rozdętą strukturę, w której wątki rywalizują o to, który bardziej rozczaruje widza.