Recenzja filmu: "Cudowne lato", reż. Ryszard Brylski
Kapryśne lato
Małomiasteczkowe klimaty, biznes okołopogrzebowy, dorastająca córka kamieniarza.
Ryszard Brylski jest sprawnym reżyserem,  co udowodnił już w „Żurku” .
ITI Cinema/materiały prasowe

Ryszard Brylski jest sprawnym reżyserem, co udowodnił już w „Żurku” .

Dobry tytuł na zimowe dni, niestety, to lato nie jest aż tak cudowne, jak można by się spodziewać. Po prostu polskie lato, czasem słońce, czasem deszcz, czyli raz dobrze, a raz znowu źle. Scenariusz trojga autorów (oprócz reżysera Agata Nowak i Wojciech Lepianka) w streszczeniu wygląda obiecująco: małomiasteczkowe klimaty, biznes okołopogrzebowy, dorastająca córka kamieniarza. Dziewczyna pragnie wyrwać się w lepszy świat, a niekoniecznie musi to być przodujący w okolicy zakład pogrzebowy, gdzie – jakkolwiek brzmi to lekko upiornie – widzi jej przyszłość zatroskany dziadek. Dodajmy, że ojciec owdowiał, gdy mama zginęła przywalona płytą nagrobną, by już nie mieć wątpliwości, że mamy do czynienia z czarną komedią, choć jednocześnie trochę romantyczną, do tego jeszcze z elementami magii. Może po prostu za dużo tych przymiotników?

Ryszard Brylski jest sprawnym reżyserem, a w „Żurku” (według opowiadania Olgi Tokarczuk) pokazał, że mógłby zostać mistrzem Polski w bardzo u nas prestiżowej kategorii „czeskie kino”. Tym razem wyszło za ładnie, za prosto i zgodnie z przewidywaniami; zwłaszcza wątek romansowy trudno byłoby uznać za oryginalny. Natomiast reżyser ma niewątpliwie rękę do aktorów: w „Żurku” Katarzyna Figura przekonała, że jest pełnowymiarową aktorką, zwróciła też na siebie uwagę w roli jej córki Natalia Rybicka (niedawno widzieliśmy ją w „Chrzcie” Marcina Wrony).

W „Cudownym lecie” Figura też pokazuje się z dobrej strony, zaś jako Kitka jest warta zapamiętania Helena Sujecka. To aktorki na każdą porę roku.

Cudowne lato, reż. Ryszard Brylski, prod. Polska, 83 min

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj