Recenzja filmu: "Cudowne lato", reż. Ryszard Brylski

Kapryśne lato
Małomiasteczkowe klimaty, biznes okołopogrzebowy, dorastająca córka kamieniarza.
Ryszard Brylski jest sprawnym reżyserem,  co udowodnił już w „Żurku” .
ITI Cinema/materiały prasowe

Ryszard Brylski jest sprawnym reżyserem, co udowodnił już w „Żurku” .

Dobry tytuł na zimowe dni, niestety, to lato nie jest aż tak cudowne, jak można by się spodziewać. Po prostu polskie lato, czasem słońce, czasem deszcz, czyli raz dobrze, a raz znowu źle. Scenariusz trojga autorów (oprócz reżysera Agata Nowak i Wojciech Lepianka) w streszczeniu wygląda obiecująco: małomiasteczkowe klimaty, biznes okołopogrzebowy, dorastająca córka kamieniarza. Dziewczyna pragnie wyrwać się w lepszy świat, a niekoniecznie musi to być przodujący w okolicy zakład pogrzebowy, gdzie – jakkolwiek brzmi to lekko upiornie – widzi jej przyszłość zatroskany dziadek.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną