Recenzja filmu: "Pan Lazhar", reż. Philippe Falardeau

Grupowa terapia
Szkoła jako metafora skonfliktowanego społeczeństwa – wiele razy filmowcy wprowadzali nas w ten symboliczny świat, tworząc bardzo interesujące portrety współczesności.
Mądra przypowieść nie tylko o szkole.
VIVARTO/materiały prasowe

Mądra przypowieść nie tylko o szkole.

W „Panu Lazharze” Kanadyjczyka Philippe’a Falardeau problemem okazuje się relacja nauczyciela z wychowankami. Rzecz nie dotyczy jednak trudności dogadywania się ludzi pochodzących z odmiennych środowisk i kultur, tylko empatii i otwierania się na cierpienie, pomimo dzielących różnic. Traumę przeżywają w filmie obie strony: dzieci z montrealskiej podstawówki, które muszą zmierzyć się z samobójczą śmiercią ich ulubionej nauczycielki (niektóre biorą winę na siebie).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną