Recenzja filmu: „Zniewolony. 12 Years a Slave”, reż. Steve McQueen

Człowiek, moja własność
Wstrząsająco przenikliwy film zrobiony ręką i duszą prawdziwego mistrza.
Polityka

Dopiero takie filmy jak „Zniewolony” Steve’a McQueena dają szansę głębiej przeżyć i lepiej zrozumieć zbrodnię niewolnictwa, która obciąża historię Stanów Zjednoczonych. Pokazując gehennę wolnego czarnoskórego obywatela Północy, oszukanego, porwanego i oddanego w niewolę w 1841 r. rasistom z Południa, reżyser porusza się po pozornie oczywistym terytorium. Wielu filmowców przed nim próbowało podobną historię opowiedzieć, pokazując sceny gwałtów, chłosty, linczów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną