Egzorcyzmy Emily Rose

Niespodziankę stanowi to, że narracja filmu prowadzona jest z punktu widzenia pani adwokat broniącej bez przekonania księdza odprawiającego egzorcyzmy i oskarżonego o zaniedbanie swoich obowiązków. Mocno stąpająca po ziemi ateistka musi w końcu przełamać swój sceptycyzm i zanurzyć się w świat paranormalnych zjawisk.

Brzmi to banalnie, ale zapewniam, że na ekranie wygląda nadzwyczaj interesująco. Widzowie, podobnie jak bohaterka trzeźwo i logicznie myślący, zmuszeni są przejść tę samą drogę, na końcu której nieoczekiwanie pojawiają się kłopotliwe, bluźniercze pytania na temat ludzkiej religijności i wiary. Reżyser świetnie zna temat (studiował teologię), wielokrotnie też pisał scenariusze poświęcone wizjonerom i osobom psychicznie chorym.

Na pochwałę zasługują także zdjęcia Toma Sterna, operatora oscarowego „Za wszelką cenę”, dobrze oddające mroczną tajemnicę duszy Emily Rose.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj