szukaj
Wolf Christa
Christa Wolf: chętnie żyła w swoich czasach
W Niemczech głośno o nowej powieści Christy Wolf „Miasto aniołów”. Pisarka z byłej NRD poddaje swoje życie skrupulatnej wiwisekcji.
Frank Rothe / Visum/Forum

Wyjeżdżając w 1992 r. do USA na stypendium niemiecka pisarka podaje amerykańskiemu pogranicznikowi enerdowski paszport. Amerykanin upewnia się u przełożonych, ale oddając paszport pyta: „Czy jest pani pewna, że to państwo jeszcze istnieje?”. „Owszem” – pada przekorna odpowiedź.

Gdy 81-letnia dziś Christa Wolf czytała ten fragment w berlińskiej Akademii Sztuk, 700 osób wybuchło śmiechem. „Wy też ze Wschodu?” – zapytała z rozbawieniem. Spotkanie zaczęło się jednak od zgrzytu. Krytyk literacki z niemieckiego Zachodu, który je miał prowadzić, nie przyszedł, bo poprzedniego dnia opublikował miażdżącą recenzję. Moderację przejął więc Ingo Schulze, pisarz ze Wschodu, przyznając, że wychował się na powieściach Christy Wolf, ale nie wie, jak enerdowski paszport wyglądał, bo nie był uprzywilejowany.

„Miasto aniołów” to Los Angeles. Narratorka wchodzi w małą wspólnotę podobnych jak ona stypendystów. Niby dla poprawy swego angielskiego namiętnie ogląda serial „Star Trek”. I wędruje śladami niemieckich emigrantów z III Rzeszy: Tomasza Manna, Bertolta Brechta, Liona Feuchtwangera... Ameryka ją fascynuje, ale zarazem jest obca. Niby zwycięzca historii, ale zarazem nowe cesarstwo rzymskie w fazie schyłkowej. Luksus, dekadencja, wojny na kresach imperium. Drastyczna nierówność socjalna. Ślady niedawnych rozruchów rasowych w L.A. Oraz rany po polowaniu na lewicowe czarownice w latach 50.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną