szukaj
Recenzja książki: Adam Zagajewski, "Lekka przesada"
Myśli (nie)uczesane
Poeta snuje rozważania o Lwowie, choć tym razem przygląda się przede wszystkim losom wygnańców.
Materiały prasowe

Zagajewski dawno już zrezygnował z nowofalowej doraźności i służenia literackim pragmatykom. Nie znaczy to, że rzeczywistość przestała go interesować, choć można mówić o wyraźnym przesunięciu akcentów w jej opisie. Niektóre z poglądów poety na literaturę i świat (np. wyraźny podział na kulturę wysoką i niską) wydawać się mogą staromodne, ale nigdy nie są oderwane od teraźniejszości ani narzucane czytelnikowi. Ci, którzy widzą w autorze „Jechać do Lwowa” poetę zamkniętego w wieży z kości słoniowej lub jedynie estetę, powinni sięgnąć po jego najnowszy esej. „Lekka przesada” to w pewnym stopniu kontynuacja „Obrony żarliwości”. Mimo że na pierwszy rzut oka zdaje się zbiorem luźnych notatek, nie można jej zarzucić przesadnej kolażowości czy braku tematu. Adam Zagajewski wyraźnie występuje tu przeciwko „ironicznemu postmodernizmowi”, przeciwstawiając mu potrzebę metafizyki. Potrzebę, która nigdy człowieka nie opuszcza, nawet jeśli zostaje odsunięta na drugi plan przez popularniejsze, trywialne narracje.

Poeta snuje też ponownie rozważania o Lwowie, choć tym razem przygląda się przede wszystkim losom wygnańców, wśród których znaleźli się jego bliscy. Dużo miejsca poświęca lekturom, impresjom na temat koncertów i – oczywiście – poezji, o której pisze w sposób niezwykle erudycyjny, a zarazem wciągający. Nie brak w tym wszystkim autoironii i dyskretnego poczucia humoru. „Lekka przesada” to – wbrew temu, co sugeruje na początku sam autor – esej bardzo osobisty. Można by wręcz mówić o jego autobiograficznym posmaku. Poznajemy wielu przyjaciół poety, dowiadujemy się dużo o jego intelektualnych inspiracjach i rodzinnej historii, wreszcie stajemy się niemalże świadkami odchodzenia jego ojca. Przy tym to także książka poświęcona brzemieniu polskości – naszym marzeniom i tragediom.

Adam Zagajewski, Lekka przesada, Wydawnictwo a5, Kraków 2011, s. 248

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj