Recenzja książki: Jarosław Mikołajewski, "Rzymska komedia"

Boska rzymska komedia
Spłacając dług Rzymowi, autor z „Boską komedią” w ręce wędruje po jego zakamarkach – po kościołach, galeriach, obrazach.
materiały prasowe

Podejrzewam, że nikt przytomny na umyśle – z wyjątkiem filologów klasycznych i jakichś niezidentyfikowanych maniaków – nie czyta dla przyjemności „Boskiej komedii”. 700-letni tekst sam w sobie jest niełatwy, a świat Dantego odległy jak planeta Aldebaran. No i kto dziś wierzy w te piękne bajki o kręgach piekielnych, mękach czyśćcowych i raju szczęśliwym... Jarosław Mikołajewski też nie wierzy, ale wierzy Dantemu, bo sam jako poeta wierzy poezji.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną