Fragment książki: „Lubiąż. Mroczne tajemnice opactwa"
Poszukiwanie skarbów w Polsce zaczęło się tuż po wojnie. Najpierw odradzające się służby muzealne chciały ratować przez Rosjanami i szabrownikami wszystko co wartościowe, później złotem, biżuterią i dziełami sztuki zajęły się służby specjalne, w tym wywiad i kontrwywiad, czyli szeroko pojęty aparat bezpieczeństwa. Głównym rejonem poszukiwań był Dolny Śląsk.
materiały prasowe

To tu bowiem trafiały z całej Rzeszy oraz z terenów przez nią zajętych rozmaite dobra. Praktycznie od 1943 r., kiedy już część niemieckich generałów zdawała sobie sprawę, że potęga Hitlera chyli się ku upadkowi, rozpoczęto przenoszenie czego się da na tereny bezpieczniejsze. Za taki właśnie obszar uznano Dolny Śląsk, leżący w centrum kraju, raczej z dala od nalotów alianckich myśliwców. Zorganizowano tu przede wszystkim mnóstwo drobnych i większych fabryk zbrojeniowych (niektóre pod ziemią) oraz składnice z dziełami sztuki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną