Recenzja książki: Paweł Potoroczyn, "Ludzka rzecz"

Wiatry a sprawa polska
Rzecz dzieje się w miejscowości Piórkowo w czasie wojny i tuż po niej, ale historie poszczególnych bohaterów sięgają w daleką przeszłość.
materiały prasowe

Ludzka rzecz, czyli Wstęp do nauki o wiatrach” – taki tytuł nosi jeden z żartobliwych minitraktatów, które znajdziemy w powieści „Ludzka rzecz” Pawła Potoroczyna. Debiut powieściowy dyrektora Instytutu Adama Mickiewicza pojawił się niespodziewanie. Powstawał kilkanaście lat i jest czymś w rodzaju powieści dygresyjnej, w której minieseje i rozważania rozsadzają ­fabułę.

Rzecz dzieje się w miejscowości Piórkowo w czasie wojny i tuż po niej, ale historie poszczególnych bohaterów sięgają w daleką przeszłość.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną