szukaj
Samotny wariat

Obie one prezentowały typ bohatera-malkontenta, znudzonego dosłownie wszystkim, a sam autor pomstował w swojej prozie na politykę wewnętrzną i zagraniczną Francji oraz kulturę seksualną Europejczyków, nie stroniąc od wulgaryzmów, inwektyw i tzw. momentów. „Poszerzenie pola walki” (1994) to najkrótsza i najprostsza powieść Francuza, ale nie na tyle prosta, by przymknąć na nią oko.

Jej bohater to trzydziestodwuletni informatyk pracujący w wielkiej korporacji i świetnie zarabiający. Ma wszystko poza jednym: miłością. Jest przeraźliwie samotny, dlatego staje się zgorzkniały, znudzony i cyniczny. Kobietę, z którą niegdyś był silnie związany, obwinia o chodzenie na psychoanalizę i nazywa zdzirą i dziwką. Natrząsa się z przełożonych, obojętnie przyjmuje ich polecenia. Jego życie ulega zmianie, gdy zostaje wysłany na prowincję w roli prowadzącego szkolenia. Wówczas daje znać o sobie przeraźliwa nuda: z nudów namawia znajomego do morderstwa. Obejdzie się jednak bez konsekwencji, a powieść nie zmieni się w kryminał. Ostatecznie bohater zwariuje z samotności i nudy, i trafi do szpitala. Jego beznadziejny koniec, nie zdradzający bynajmniej cech rekonwalescencji, to rzecz charakterystyczna dla prozy Francuza, która zwykle kończy się porażką bohaterów.

Pesymizm i wykruszenie się wartości to z kolei spadek po egzystencjalistach. Nieco przesadzając, można powiedzieć, że Houellebecq to zdolny uczeń Sartre’a. Jak widać tradycja literatury, w której wszystko niszczeje, bohaterowie zabijają i wariują ze znużenia, a świat chyli się ku upadkowi, jest we Francji wciąż żywa. Pytanie tylko, czy przyciągnie polskich czytelników. „Poszerzenie pola walki” to rzecz dla wyjątkowo wytrzymałych. Bez humoru, cyniczna, chłodna, ale bardzo dobrze napisana książka.

Michael Houellebecq, Poszerzenie pola walki, przekład Ewa Wieleżyńska, wyd. W.A.B. Warszawa 2006

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj