Fragment książki "Drzwi"

 
Jean-Paul Sartre

To były duże, przedwojenne, dwuskrzydłowe drzwi. Wysokie, pokryte grubym kożuchem farby o nieokreślonym, jakby kremowym kolorze. Z zewnątrz przyozdobione mosiężną, zdobioną klamką, od wewnątrz kryształową gałką.

Te drzwi zawsze skrzypiały. Nikt ich nigdy nie naoliwił. Wszystkie drzwi w tym wielkim mieszkaniu skrzypiały. To skrzypienie było nieodłączną częścią kosmosu tego domu, jego tajemniczą wokalizą, melodią.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną