Punk's not dead
Dosadny język, plastyczna wyobraźnia.

W serii Inna Europa, Inna Literatura, mającej promować dobrą i szerzej nieznaną literaturę naszych wschodnich sąsiadów, Wydawnictwo Czarne zaproponowało nowy tom prozy ukraińskiego poety i pisarza, znanego już polskim czytelnikom, Serhija Żadana. Tytuł książki, „Anarchy in the UKR" jest nawiązaniem do piosenki punkowego zespołu Sex Pistols, „Anarchy in the UK", która stała się hymnem niepokornego pokolenia punk. I taka właśnie jest omawiana proza. Niepokorna, skondensowana, przypominająca skadrowane ujęcia filmowe, przesuwane nieustannie przed oczami widza-czytelnika.

Autor „Historii kultury początku stulecia" podzielił tom na cztery części, z których każda stanowi odrębną całostkę. Pierwsza jest zapisem podróży pociągiem przez małe, zapomniane miasteczka Ukrainy, w których czas się zatrzymał gdzieś na progu XX wieku. Druga to wspomnienia autora, dotyczące wydarzeń z lat 80., na które przypadało dzieciństwo Żadana (rocznik 1974). W kolejnych fragmentach opisuje głównie życie w Charkowie, tym dawnym i tym współczesnym, nazywanym tu „czerwonym downtown" - mamy więc możliwość zobaczenia hotelu-molochu Charków, Pałacu Pionierów czy „pomnika chujowego iljicza". Ostatnia część - moim zdaniem najciekawsza - nosi tytuł „Żyć szybko, umrzeć młodo (dziesięć kawałków, które chciałbym usłyszeć na własnej stypie)". Piosenki artystów rockowych, od Erica Burdona przez Lou Reeda do Jethro Tull, stają się pretekstem do snucia wspomnień o przeszłych wydarzeniach. Każda piosenka z czymś/kimś się kojarzy, każda ma w sobie potężny ładunek emocjonalny. Tych dziesięć muzycznych kawałków układa się w bardzo prywatną historię świata, który zaczął się gdzieś w latach 70.

Serhij Żadan, nazywany „młodym gniewnym współczesnej literatury ukraińskiej", zabiera czytelników w kolejną osobistą podróż po nieznanej Ukrainie, a dzięki dosadnemu językowi i plastycznej wyobraźni autora, podróż ta jest tym ciekawsza, im głębiej wchodzimy w tkankę narracji. Słowa uznania należą się również tłumaczowi wszystkich, wydanych dotychczas w Polsce, prozatorskich książek Żadana - Michałowi Petrykowi.

„(...) boję się prędkości, boję się dokądś dojechać, bardziej od tego boję się tylko zatrzymać" - pisze autor „Big Maca". Podobnie jest z jego prozą - kiedy już zacznie się ją czytać, nie można przerwać, a kiedy już skończymy i tak czujemy niedosyt. Mamy tu do czynienia z całą wschodnią mitologią - duchy komunizmu, których nikt nie zdążył się pozbyć, przeplatają się z postindustrialnym obrazem współczesnych miast, w których samogon pity był na zmianę z wodą kolońską. Z ukraińskiego Charkowa przenosimy się w końcu wprost na ulice Nowego Jorku, gdzie za dziesięć dolarów można kupić koszulkę z podobizną Che Guevary. Bo najgorsze to „zapomnieć, stracić wszystko, co w taki dziwny i niespodziewany sposób się zdarzyło, stracić pamięć, stracić najważniejsze". „Anarchy in the UKR" jest bowiem również książką o pamięci.

Magdalena Boczkowska, FA-art
 

Serhij Żadan, Anarchy in the UKR, przeł. Michał Petryk, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2007, s. 216.
 

  
 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj