Niech żyją niesformatowani
Dociekliwość, takt i brak lizusostwa.

Co łączy Ninę Andrycz i Hannę Krall, Małgorzatę Braunek i Marię Janion, Sławomira Idziaka i Michała Witkowskiego, Zbigniewa Liberę i Grzegorza Ciechowskiego? To, że wszyscy stali się bohaterami rozmów przeprowadzonych przez Katarzynę Bielas dla „Dużego Formatu”, poniedziałkowego dodatku „Gazety Wyborczej”. Ale również to, że wszyscy są „Niesformatowani”, czyli myślą, odczuwają i zachowują się inaczej niż tzw. przeciętni Polacy.

Rozmowy Bielas stoją na antypodach magazynowej gadki-szmatki, w której chodzi zazwyczaj o to, żeby było miło. Hanna Krall opowiada o tym, jak porzuca bohaterów swych reportaży, Zbigniew Libera o tym, że i w PRL, i w wolnej Polsce jest artystą wyklętym, Marek Kondrat przyznaje się do kompleksów i mieszczańskich ciągot, a Krzysztof Majchrzak broni żarliwego podejścia do kultury.

Ale choć książka mówi o sprawach niełatwych, jej przesłanie jest właściwie optymistyczne. Bycie niesformatowanym niesie wprawdzie ryzyko doraźnej porażki, jednak na dłuższą metę wcale nie oznacza dryfowania gdzieś na marginesie głównego nurtu kultury. Bo gdy opadnie medialny kurz i zgiełk, okazuje się, że to niesformatowani są jej siłą napędową, stojąc za wszystkim, co niekoniunkturalne, zaskakujące i twórcze. Niesformatowana jest też z pewnością autorka tych rozmów. Jej świetne przygotowanie, dociekliwość, takt i brak lizusostwa sprawiają, że książka to swobodny, ale jednak reprezentatywny przegląd dokonań polskiej kultury ostatnich kilkunastu lat.
 

Katarzyna Bielas, Niesformatowani. Rozmowy, Znak, Kraków 2007, s. 392
 

  
   

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj