Dziwny kraj
Barokowa stylistycznie i porażająca.

Powieść Ewy Madeyskiej „Kantoniela” przedstawia historię pewnej kobiety wychowanej w bardzo dziwnym kraju. Kompletnie nieznaną tradycją jest tam racjonalizm, a mieszkańcy hołdują wyznaniu, które chyba tylko dla niepoznaki nazywane jest katolicyzmem. W rzeczywistości jest to rodzaj pierwotnego systemu totemistycznego, polegającego na magii przedmiotów i wierze w zamawianie za pomocą klepania. Nawet lekarze w tym kraju sądzą, że choroby są następstwem gniewu wywołanego przekroczeniem jednego z licznych tabu.

Kompletnie zagubiona bohaterka jest przekonana, że właśnie w ten sposób sprowadziła raka najpierw na siostrę, a potem na siebie. W kulturze tej panują też antagonistyczne stosunki płci, polegające na nieustannej walce. Kobiety nie nawiązują żadnych głębszych relacji z mężczyznami, a zmuszone do zawarcia formalnego małżeństwa, mszczą się okrutnie, urządzając w domu piekło. W ten sposób karzą także siebie za dokonane w przeszłości wykroczenia przeciwko normom. Są one tak liczne, że właściwie trudno ich nie naruszać, co powoduje nieustanny lęk i poczucie winy. Większość norm jest absurdalna – jak zakaz chodzenia w spodniach w niedzielę i towarzyszący mu obowiązek noszenia w dzień święty barchanowych gaci z rozciągniętą gumką, specjalnie w tym celu sprowadzanych zza wschodniej granicy.

Język tego kraju jest mieszaniną pierwotnego zamawiactwa magicznego, podszytą nieustanną potrzebą dokonywania aktów obscenicznych, która, wobec katastrofalnych relacji płci, stanowi niedojrzałą formę rozładowania erotyzmu. Czy to Polska właśnie? Na pewno nie moja, ale coraz więcej pojawia się dowodów, że taki kraj nie tylko istnieje, ale i rośnie w siłę.

Debiut powieściowy Ewy Madeyskiej to książka o kompleksach związanych z tradycyjnym katolicyzmem. Można tylko ubolewać, że najprawdopodobniej żadnego z nich nie będzie w stanie wyleczyć. Napisana z inwencją językową, która nie zawsze trafia w sedno. Barokowa stylistycznie i absolutnie porażająca jako dowód stylu myślenia.
 

Ewa Madeyska, Katoniela, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2007, s. 318 

 

     
 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj