Fragment książki „438 dni. Nafta z Ogadenu i wojna przeciw dziennikarzom”
To, co nas czeka, z pewnością wydobędzie z nas nasze najlepsze i najgorsze strony.
mat. pr.

Wjazd
Ogaden, czerwiec 2011

MARTIN: Bramy hotelu rozwierają się ze zgrzytem. Ostatni rzut oka na pojemniki z wodą: każdy z nas ma czterolitrowy worek na plecaku i manierkę u pasa. Pięć litrów na głowę powinno wystarczyć na pierwszą krytyczną dobę. Jest pewien problem ze wszystkimi obliczeniami wodnego balansu: im więcej wody się niesie, tym więcej się jej zużywa. Zupełnie niezależnie od kondycji.

Toyota Hilux czeka z nosem zwróconym ku ulicy, z dziesiątką szkolonych przez ONZ ochroniarzy na pace.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną