Recenzja płyty: Nick Lowe, "The Old Magic"

Prawie jak Nat King Cole
Ta płyta to nostalgiczna wyprawa w czasy melodyjnego, szlachetnego śpiewania.
materiały prasowe

"I’m sixty one years old now, Lord, I never thought I’d see thirty” – „Mam dziś 61 lat, Boże, kiedyś myślałem, że nie dożyję trzydziestki” – te słowa, rozpoczynające piosenkę „Checkout Time”, określają nastrój najnowszego albumu Nicka Lowe’a. Lowe to weteran brytyjskiego rynku muzycznego. W latach 70. występował i nagrywał z zespołami Rockpile i Brinsley Schwartz. Był też wziętym producentem, współpracującym ze znaną w okresie popularności punk rocka wytwórnią Stiff Records.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną