Recenzja spektaklu: „Chopiniana/Bolero/Chroma”, chor. Michaił Fokin, Krzysztof Pastor, Wayne McGregor

Architektury ciała
Geometryczna, a jednocześnie pełna emocji, tylko pozornie oszczędna, choreografia zaskakuje nowoczesnymi rozwiązaniami.
„Bolero” Ravela w choreografii Krzysztofa Pastora
Ewa Krasucka/materiały prasowe

„Bolero” Ravela w choreografii Krzysztofa Pastora

W programie ostatniej premiery Polskiego Baletu Narodowego znalazły się trzy tytuły. Po odsłonięciu kurtyny widzom ukazał się Poeta (Maksim Woitiul) w otoczeniu sylfid, na tle romantycznej dekoracji Andrzeja Kreutz-Majewskiego do baletu „Giselle”. Były to jednak neoromantyczne „Chopiniana” Michaiła Fokina do muzyki Fryderyka Chopina. Wystawione w Teatrze Maryjskim w Petersburgu w 1908 r. stanowiły zapowiedź nadchodzących w sztuce tańca reform, teraz sprawiają wrażenie miłego dla oka, melancholijnego obrazka z odległej epoki. Nie mają wątku fabularnego, trudność polega na wyrażeniu tańcem ducha romantycznego baletu. Udało się, a wśród solistów na wyróżnienie zasługują Anna Czeszejko i Palina Rusetskaya. W drugiej części Krzysztof Pastor wziął na warsztat „Bolero” Ravela i stworzył dynamiczny, pełen napięcia spektakl, którego bohaterem jest zbiorowość, ale na pierwszy plan wysuwają się kobieta i mężczyzna.

Chopiniana/Bolero/Chroma, chor. Michaił Fokin, Krzysztof Pastor, Wayne McGregor, Teatr Wielki – Opera Narodowa w Warszawie

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj