Car na dworcu
Poziom muzyczny spektaklu wysoki.

Jak daleko już odeszły superwidowiska Opery Wrocławskiej w Hali Ludowej od modelu cyrku ze zwierzętami... Najnowsza premiera „Borysa Godunowa” Modesta Musorgskiego, wyreżyserowana przez Jurija Aleksandrowa (twórca i szef Sali Operowej w St. Petersburgu, związany też z Teatrem Maryjskim i realizujący spektakle na całym świecie, a w Polsce – po raz pierwszy), to wielki historyczny, trochę postmodernistyczny fresk łączący ze sobą różne epoki.

Wszystko dzieje się na stacji kolejowej, przed budynkiem dworcowym w stylu sowieckim; zamiast zmian dekoracji, wjeżdżają kolejne wagony: klatka z więźniami-chórem, obskurny wagon restauracyjny zamiast karczmy, salonka cara. Tzw. akt polski rozgrywa się w eleganckiej restauracji dworcowej. Obok solistów, wszystkich świetnie przygotowanych zarówno wokalnie, jak i aktorsko, równorzędną rolę odgrywa reszta obsady, zawsze w drodze w niewiadome – taka jest dola Rosjanina, powiada reżyser.

Poziom muzyczny spektaklu pod batutą Ewy Michnik wysoki (może akt polski grany jest zbyt szybko). Najpierw jednak trzeba się przyzwyczaić do nagłośnienia, jak zwykle w tym miejscu.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj