Malarska hossa
Na międzynarodowym rynku sztuki rekord goni rekord, a tegoroczny sezon będzie zapewne najlepszym od wielu lat.

Na międzynarodowym rynku sztuki rekord goni rekord, a tegoroczny sezon będzie zapewne najlepszym od wielu lat. Zaczęło się jeszcze wiosną ubiegłego roku, gdy jeden z portretów namalowanych przez Picassa osiągnął cenę 92 mln, zaś portret „Adeli Bloch Bauer I” Gustawa Klimta – 135 mln dol. Ale prawdziwe szaleństwo rozpoczęło się dopiero pod koniec 2006 r.

Ponieważ na rynku praktycznie nie pojawiają się już prawdziwie wybitne dzieła malarstwa dawnego, uwaga kolekcjonerów skupiła się na klasykach współczesności. I to jak skupiła! Oto kilka najbardziej spektakularnych transakcji:

Jackson Pollock „No 5” – 140 mln dol.

Willem de Kooning „Woman III” – 137,5 mln dol. Oba te obrazy należały do Dawida Geffena, który wyprzedał część kolekcji, by zebrać pieniądze na zakup gazety „The Los Angeles Times”.

Andy Warhol – trzy jego prace sprzedano pomiędzy 15,6 a 17,4 mln dol. i są to rekordy cenowe za dzieła tego artysty. Najdrożej „Portret Przewodniczącego Mao” kupił miliarder z Hongkongu. Jak podliczyli analitycy, w ostatnich 10 latach prace Warhola zdrożały średnio 4,5-krotnie.

Francis Bacon „Versione No 2 of Ling Figure” – 15 mln dol. To była najwyższa w historii cena za płótno tego malarza, ale utrzymała pozycję tylko 3 miesiące. Na początku lutego inny jego obraz z kolekcji zmarłego reżysera Carlo Pontiego, sprzedany przez wdowę Sophię Loren, „Study for Portrait II”, uzyskał 27,5 mln dol.

Prace wielu żyjących i nieżyjących artystów osiągnęły w ostatnich miesiącach najwyższe ceny w historii. M.in. nowe maksymalne notowania uzyskały dzieła Louise Bourgeois, Gerharda Richtera, Arshile Gorky’ego, Anish Kapoor czy Piero Manzoniego. I jeszcze jedno rekordowe osiągnięcie – na jednej tylko aukcji Christie’s sprzedano obrazy za 491 mln dol., czyli kwotę, za którą można by wybudować kilka ogromnych muzeów.

Jak na tym tle wypadali Polacy? Do światowych szczytów wprawdzie jeszcze im daleko, ale i ich rezultaty muszą budzić szacunek. M.in. pracę Piotra Uklańskiego „Naziści” (to ta, którą Daniel Olbrychski potraktował szabelką) sprzedano za ponad milion dolarów (inną – za 491 tys.), zaś obraz Wilhelma Sasnala „Samolot i bomby” – za 204 tys. dol. I niech ktoś teraz powie, że kultura nie może być najlepszym towarem eksportowym Polski.

  

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj